Autumn in Austria

1/06/2016

    Złota jesień to moja ulubiona pora roku ze wszystkich. Natura zdaje się zaskakiwać nas kolorami każdego dnia i wszystko wydaje się być piękniejsze, niż zazwyczaj. Jestem wdzięczna, że mogłam spędzić jakąś część tego sezonu w Austrii - teraz wiem, że tam i w Szwecji, jesienie są najpiękniejsze w porównaniu do tych, które pamiętam z Polski. W czasie mojego pobytu szukaliśmy też jadalnych kasztanów (maroni), które próbowałam pierwszy raz i pokochałam ten smak od pierwszego gryza. 

 Golden autumn is my favorite season of all. Nature seems to surprise us with different colors everyday and everything seems to be prettier than usual. I'm grateful that I could spend a part of this amazing season in Austria - now I know that there and in Sweden, autumns are the most beautiful than the ones I've ever seen before in Poland. Enjoying the time in there contained also looking for the edible chestnuts (Maroni), which I've tried out for the first time in my life and I loved them since the first bite.
Uwielbiam spędzać czas na zewnątrz, nacieszyć się pogodą i świeżym powietrzem. Lasy wyglądały magicznie!

I love spending time outside, enjoy the nice weather and fresh air. Forests looked magical!
 
To moje pierwsze poszukiwania Maroni i byłam tak niesamowicie zadowolona - dopóki nie zrozumiałam, że ten płaski kasztan nie jest tym, czego powinnam szukać. Zajęło nam to trochę czasu, ale po wszystkim wróciliśmy do domu z torbą pełną jadalnych kasztanów do przygotowania w piekarniku. Były przepyszne!

*That was my first Maroni hunt, and I was so ridiculously happy - until I realized that this flat chestnut is not what I'm supposed to look for. It took us some time, but after all we came back home with a bag full of edible chestnuts to prepare in the oven. They were delicious!
Jednakże nie było to jedyne poszukiwanie tego dnia. Zostałam zapoznana z Geocachingiem. Wiecie co to jest? Jest to jak poszukiwanie skarbów, które może mieć miejsce wszędzie. Nigdy nie wiecie, czy cache jest schowany w drzewie, czy pod ławką. Aby się tego dowiedzieć potrzebujecie aplikacji z lokalizacjami, zgodnie z którymi będziecie szukać. Może to być wszystko, mieć różne kształty i rozmiary. Cache może być schowany tak dobrze, że nawet przechodząc obok niego każdego dnia, nie będziecie podejrzewali, że ten znak ,,zakaz palenia" (miałam jednego takiego!) może zawierać w sobie coś więcej, czy też może być śrubką, czy fragmentem ogrodzenia. To niesamowite i jest przy tym sporo zabawy. Jeśli chcecie dowiedzieć się o tym więcej, rzućcie okiem na ich oficjalne nagranie z polskimi napisami (kliknijcie tutaj)

However it wasn't the only hunt this day. I was introduced to Geocaching. Do you know what it is? 
It's like a treasure hunt, which can take place everywhere. You never know if the cache is hidden in the tree, or under the bench. To get to know that you need to have an app with locations, according to which you search. It can be everything, can have different shapes or sizes. A cache can be even hidden so well that you walk close by everyday and you don't suspect that this ,,no smoking sign" (I caught one like this!) may contain something extra behind, or even a screw, or a part of a fence. It's amazing and super fun. If you want to learn more about it, take a look at their official video (click here)
 
Mój pierwszy geocaching. 
My first geocaching. 
 
A wy słyszeliście kiedyś o geocachingu? 
Have you ever heard about geocaching? 

Przeczytaj również

3 komentarze

  1. Tak! A najciekawszy cache jaki znalazłam był schowany w słupku drogowym (takim liczącym kilometry na szosie) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rety, super! Mnie raz przytrafiła się... śrubka. :)

      Usuń
  2. Piękna jesień, takiej ci zazdroszczę i takiej jesieni chciałabym doświadczać każdego roku w Polsce. Kasztanów nigdy nie jadłam, ale za to jadłam bardzo chętnie buczynę (owoce buku, takie małe orzeszki).

    OdpowiedzUsuń