Discovering Graz

12/24/2015

 
 Czasem najlepszym sposobem na naukę jest odkrywanie i porzucenie strefy komfortu. Miałam swoje pierwsze austriackie doświadczenie, w czasie gdy miałam odkryć miasto w pojedynkę. R. miał swoje obowiązki uniwersyteckie, więc mogłam przeznaczyć ten czas na cokolwiek tylko chciałam. Zatem przygotowana z jego aparatem i ciepłymi rękawiczkami, postanowiłam zobaczyć jak najwięcej. Nie wiem, czy wcześniej o tym wspomniałam, ale nie mówię po niemiecku. Zaczęłam uczyć się kilku prostych zdań w Szwecji dla zabawy. I teraz traktuję to bardziej serio (używam codziennie aplikacji Duolingo, by nauczyć się więcej), ale nadal nie posiadam żadnej książki. Możecie śmiać się z aplikacji i powiedzieć, że to nic, ale prawda jest taka, że bardzo mi pomogła. Jestem w stanie sformułować proste zdania i odpowiedzieć na kilka pytań (czasami niestety pomieszanych ze szwedzkim, lub angielskim). Ale nadal jest to dobra baza, by kontynuować naukę. 

Wracając do mojego zwiedzania w pojedynkę, przede wszystkim chciałam znów wejść na wieżę zegarową, co okazało się dość zabawne, ponieważ już tam miałam swoją pierwszą niemiecką rozmówkę. Jedna dziewczyna zaczęła coś do mnie mówić, jednak było to dla mnie za szybkie, zatem kompletnie się pogubiłam. Nie mówiła po angielsku, ale mimo to udało nam się porozumieć, powiedzieć, że droga na szczyt nie jest taka łatwa, że miasto jest piękne, a moje próby rozmówek wcale nie są takie złe. Strefa komfortu przekroczona i pierwsze zadanie z rozmówką wykonane! Zatem jeśli jest tu ktoś, kto mnie czyta i boi się rozmawiać w innym języku ze względu na możliwość popełnienia jakichś błędów - nie myśl o tym zbyt wiele! Lepiej powiedzieć cokolwiek źle, niż nie odezwać się wcale. Ludzie to docenią.

 *English: Sometimes the best way to learn is to explore and get out of the comfort zone. I had my own Austrian experience while I was supposed to see the city on my own for a few hours. R. had his university duties, so I could do with my time whatever I wanted. So all prepared with his camera and warm gloves I decided to see as much as possible. I don't know if I ever mentioned that, but I don't speak German. I started learning some simple sentences while I lived in Sweden, just for fun. And now I took it more seriously (I use Duolingo app everyday to get to know more), but I still don't own any book. You may laugh that an app is nothing, but the truth is, it gave me a lot. I am able to form simple sentences and answer some questions (sometimes mixed with Swedish or English though). But it's a good base to learn more. 

  But back to my lone sightseeing, first of all I wanted to climb the clock tower again, which turned out to be quite funny, because I had my first German conversation that day exactly there. One girl started speaking to me, but it was so fast, that I got completely confused. She didn't speak English, so all in all we managed to understand ourselves and to say that the way up can be tough, the city is beautiful and that my trying is not so bad. Comfort zone escaped, the talking task completed too! So if there's a person who reads me, and is afraid to speak a foreign language because of possible mistakes - just don't overthink it! It's better to say something wrong than to not speak at all. People will appreciate it.
Nie jest zbyt prosto odkrywać miasto, jeśli nie ma się internetu w telefonie (żadnych stron turystycznych, lub gps), lub papierowej mapy. Zatem głównym punktem mojego dnia było odwiedzenie informacji turystycznej, skąd wzięłam darmową. Dzięki temu wiedziałam już gdzie jestem i jak daleko mogę zajść. Pogoda była idealna na spacer. Znów widziałam miejsca, które pamiętałam, jak np. wyspa na wodzie, centrum miasta, ale też inne. Podobał mi się most z kłódkami miłosnymi i to, że wszędzie sprzedawano jadalne kasztany (Maroni). 

*It's not so easy to discover the city if you don't have internet in the phone (no ,,must see" pages, no gps), or just paper map. So my main point of the day was to find the tourist information, from where I took the freebie. With this I knew where am I and how far I can go. The weather was just perfect for long walks. I saw again places I remembered, like the island on the river, city centre, but also few more. I liked the bridge with love locks and I enjoyed seeing that there are small shops with edible chestnuts (Maroni) everywhere.
Schloßberg.
Ratusz.
*City hall.
Zawróciłam, gdy zaczęło robić się ciemno, jednak zobaczyłam wszystko, co chciałam i wcale nie okazało się to takie straszne (zwłaszcza w kwestii porozumiewania się). Jednak jeśli chodzi o zmrok to nie jest to zbyt popularne w Polsce, jednak zarówno w Szwecji, jak i Austrii każdy praktycznie nosi coś odblaskowego, co uważam za świetny pomysł. Sama zawsze mam świecącą bransoletkę do biegania, jednak w przypadku pieszych spacerów nie zawsze o tym pamiętam. Niestety większość wzorów bransoletek, czy odblasków, nie jest zbyt zachęcająca i czasem posiłkuję się wtedy sklepami dla dzieci, gdzie zawsze można znaleźć coś w odrobinę przyjemniejszej formie (np. tutaj http://babyandtravel.pl/). Czasem drobiazg może zapobiegnąć potrąceniu, zwłaszcza w czasie jesienno-zimowym.

*I turned back when it got darker, but I saw everything I wanted, and it wasn't so scary (especially when it comes to talking). But speaking of the dark, it's not so popular in Poland, but in Sweden and Austria almost everybody had something reflective, which I think is great. I always have led reflecrive band for running, but when it comes to just simple walks, I don't always remember about it. Unfortunately most of the bands or reflective elements that you can find are not so pretty, so I sometimes take a look at the sides for kids to find something in a more pleasant form. It happens that a detail can prevent accident, especially during autumn-winter season.
Te zdjęcia zaś zrobiliśmy kolejnego dnia, gdy wybraliśmy się na spacer. Znalazłam w sklepie ze słodyczami małe czekoladki z Krampusem, które wzięłam dla znajomych.

*Those pictures we took the next day, when we went for a walk. I found in the candystore little chocolates with Krampus, which I took for my friends.
Tu zaś dotarliśmy do zegara, który o odpowiedniej godzinie otwierał się i wychodziły z niego tańczące postaci. Pan tańczył z piwem, zaś pani... ze ścierką. :-)

Here we went to see a clock, which was opening at the right time, and there were dancing figures coming out. A man was dancing with a beer, and a woman with... a cloth. :-)
Znaleźliśmy też świetny, ukryty fragment ekologicznej sztuki ulicznej. 

We also found a great, hidden piece of ecological street art.
I pomimo tego, że nie mam nic przeciwko odkrywaniu miast w pojedynkę, to raczej nie wybrałabym się sama w dłuższą podróż. A jak jest z wami? Próbowaliście kiedyś? 

And even though I have nothing against discovering cities just by myself, I wouldn't decide myself to go for a longer travel alone. And how it is with you? Have you ever tried? 

Przeczytaj również

4 komentarze

  1. ja zdecydowanie wole z kims:)
    tramwaje prezentuja sie uroczo!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki Twoim postom zauważyłam, że Graz jest niesłusznie omijanym przeze mnie miastem obok którego przejeżdżam obojętnie już od kilku dobrych lat. W tym roku muszę koniecznie wstąpić!
    A co do podróży to zdecydowanie z kimś, bo tych samotnych człowiek ma w końcu dosyć ;)

    OdpowiedzUsuń