14 things that I've learned in 2014

1/03/2015

Do Szwecji dotarłam w sylwestra późnym wieczorem. Zmęczona, ale zadowolona, dotargałam swoją wypełnioną słodyczami walizkę, tocząc ją po chodnikach jeszcze pokrytych śniegiem. Stojąc przy oknie o północy, próbując dostrzec kilka petard wystrzelonych przed budynkiem, trzymając telefon w ręku i życząc mamie na whatsappie ,,szczęśliwego nowego roku" marzyłam tylko o pójściu spać po długiej podróży. Pierwszy raz od kiedy sięgam pamięcią, nie było wokół szalonej grupy biegającej z szampanem, czy podskakujących znajomych, odliczających sekundy do północy. Ale nie czułam niczego poza zadowoleniem. W końcu sylwester już był. :-)
No tak, tak... Ale - jak to?! W grudniu? Dokładnie tak! :-)
Były zimne ognie i szampan, białe wino i szpinakowe paszteciki, a także sukienki i najlepsze z możliwych towarzystwo, które wybiegło przed północą na zewnątrz- przywitać Nowy Rok 2015 o północy 27 grudnia. :-)
A rzeczywisty Nowy Rok rozpoczynam nie z listą postanowień, a 14 rzeczy, których nauczyłam się w 2014. 

*English:
I arrived to Sweden in the late evening, just before New Year's Eve. Tired, but contented, carried my suitcase filled with sweets, on the sidewalks still covered with the snow. Standing by the window at the midnight, trying to see a few fireworks just in front of the building, holding my phone in hand and wishing my mum ,,happy new year" on whatsapp, I dreamed only about going to sleep after the long travel. For the first time since I remember, there were no crazy people running around with a champagne or jumping friends counting the lasts seconds till midnight. But I didn't feel anything else than happiness. Because New Year's Eve already happened. :-) Well, yeah, but... How come?! In December? Exactly! :-)
There were sparklers and champagne, white wine and spinach pastry, as well as dresses and the best company of all, running all together outside to welcome the New Year 2015 in the midnight of 27th December. :-)
But the real New Year starts not with a list of things ,,to do", but 14 things that I've learned in 2014.
1. "Odpowiedź ,,nie" jest gwarantowana. ,,Tak" jest zawsze dodatkiem".
Myślę, że jest to jedna z najważniejszych rzeczy, które usłyszałam w tym roku. I bynajmniej nie chodzi tu o to, by zawsze zakładać najgorsze. Ale by nie bać się podejmować decyzji, lub kroków zmierzających do zrealizowania naszych planów. 

2. Dom jest tam, gdzie jest twoje serce.

3. ,,Niemożliwe" to tylko granice, które sami sobie stawiamy. Wszystko się takie wydaje, dopóki nie spróbujemy. Gdyby jeszcze rok temu ktoś zapytał mnie, że zdecyduję się na studia za granicą i wyprowadzkę (w pojedynkę) do kraju, w którym nigdy przedtem nie byłam - powiedziałabym: niemożliwe! Tyczy się to także osób, które poznałam i które udowodniły mi, że świat w istocie jest mały. A gdy tylko w coś bardzo wierzymy, nic nie stoi na przeszkodzie, by zamienić ,,niemożliwe" w ,,dlaczego nie?".

*English: 
1. ,,Answer ,,no" is guaranteed. A ,,yes" is always a benefit". Everything seems impossible until it's done. I think this is one of the most important things that I heard this year. And it doesn't mean to always suspect something bad coming. But to be able to make decisions or step towards bringing our plans to life. 

2. A home is where your heart is. 

3. ,,Impossible" it's just a limitation of the mind that we create.
If someone would ask me one year ago, if I will decide to start my studies abroad and move in (alone) to the country I've never been before - I would say: impossible! The same goes to the people that I've met, and who proved me that the world is in fact small. And if we really believe in something, nothing stands against changing the ,,impossible" into ,,why not?".
4. By zawsze ufać swojej intuicji.
Jedni mówią na to ,,kobieca intuicja", inni nazywają to po prostu zdrowym rozsądkiem. Nigdy nie robić czegoś wbrew sobie i nigdy nie szukać wytłumaczenia rzeczy tak oczywistych, że nie wymagają zbędnej analizy. 

5. Prawdziwa przyjaźń jest wtedy, gdy wysyłasz wiadomość nie patrząc na zegarek. Wtedy, gdy przestaje to mieć znaczenie, czy jesteście w tym samym mieście, czy kraju. Gdy stwierdzasz, że to nie ma znaczenia, czy chodzi o niezdany egzamin, czy małe radości - bo wiesz, że ktoś stoi za tobą murem.

6. Że herbatę cytrynową można zrobić ze skórki cytrynowej.

7. Zaufanie powinno być zapracowane i nigdy oferowane zbyt łatwo. 
Jeśli go nie ma - jest ku temu powód. Niektórzy po prostu na nie nie zasługują.

*English: 
4. To always trust my intuition. 
Some people call it ,,women's intuition", others call it just a common sense. Never do anything against myself, and never try to find an explanation of things as simple, that they don't need analysis. 

5. True friendship is when you send a message without looking at the time. When it doesn't matter anymore if you are in the same city, or country. When you realize, that it doesn't matter if it comes to failed exam or small joys - because you know that they've got your back.

6. That a lemon tea can be made out of the lemon skin. 

7. Trust is gained and should be never offered to easily. 
Where is no trust - there's always a reason for that. Some people just don't deserve it.
8. Zrobienie domowej roboty dżemu wcale nie jest takie trudne. 

9. Każda decyzja prowadzi do czegoś nowego. Nauczyłam się wyciągać z tego co najlepsze i snuć wnioski z porażek. Nauka na własnych błędach to najlepsza droga do nie popełniania ich po raz kolejny.

10. Zostawianie wszystkich prac na uczelnię do zrobienia w ostatnim terminie to bardzo zły pomysł. :-)

11. Cieszyć się i doceniać małe rzeczy.
Czasami to w nich kryje się powód do uśmiechu. Z pozoru nieistotny podarunek, czy gest może też uszczęśliwić drugą osobę. 


*English:
8. Making home-made jam is not so hard.

9. Every decision leads to something new. I learned to get the best of it and draw conclusions out of mistakes. Learning on our own mistakes it's the best way to not make them again.

10. Leaving all the essays for the university for the deadline it's a very bad idea. :-) 

11.Enjoy and appreciate little things.
Somethimes in small things there's a reason to smile. Seemingly meaningless gift or gesture can make someone happy.

12. Życie zaczyna się tam, gdzie kończy się tzw. ,,strefa komfortu".
Wspominałam już o tym na blogu, ale nadal pozostaje to jedną z ważniejszych rzeczy, której nauczyłam się w tym roku. Okazuje się bowiem, że czasem możemy znaleźć się w sytuacji, gdy tylko krok dzieli nas przed czymś nowym. Wystarczy się tylko przełamać, zamiast się wahać. Nie muszą to być wielkie życiowe decyzje. Może to być podanie ręki i przedstawienie się. 

13. Podróżowanie samemu uczy cierpliwości i... wcale nie jest takie straszne.
Pokonanie trzech krajów w ciągu 14 godzin, jeden lot, kilka przesiadek wewnątrz kraju i dotarcie do celu - nie jest to na porządku dziennym, ale okazuje się, że jest jak najbardziej wykonalne bez zbędnego stresu/zgubienia się/wylądowania w Nowym Yorku jak Kevin. :-)
Za to uczy też planowania, punktualności i pytania obcych osób o wskazówki, gdy te są potrzebne.

14. Najlepsze jest cały czas przede mną. :-) 

*English: 
12. Life starts where ,,comfort zone" ends.
I already mentioned about it on my blog, but it's still one of the most important things that I've learned this year. It shows out, that sometimes we can find ourselves in a situation, where only one step divides us from something new. It's enough to overcome it, instead of hesitate. It doesn't have to be a huge life decision. Sometimes shaking hands and introducing it's enough. 

13. Travelling alone teaches patience and... it's not so scary at all.
Crossing three countries in 14hours, one flight and few switches inside of the country, and reaching destination - it's still not an ,,everyday" thing, but it turns out to be possible to do without unnecessary stress/getting lost/or landing in New York as Kevin from ,,Home Alone2" :-)
But also teaches making plans, being on time and asking strangers for the hints if they're needed.


14. The best is yet to come for me. :-) 
A czego wy nauczyliście się w tym roku? :-)/ 
*And what you've learned this year? :-) 

Przeczytaj również

7 komentarze

  1. Hej, zamierzasz odwiedzić Sztokholm? Pytam bo sama mieszkam kilka km od tego miasta ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, oo! Póki co byłam 3 razy przejazdem i nigdy nie miałam czasu zobaczyć więcej niż lotnisko/dworzec i coś zza szyby pociągu. Bardzo bym chciała pozwiedzać coś więcej - słyszałam, że miasto jest piękne :)

      Usuń
  2. Świetny wpis! Z przyjemnością go przeczytałam :) Gratuluję samozaparcia i odwagi! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki!Miło :)
      Najlepszego w Nowym Roku!

      Usuń
  3. Czekamy na ten obiecany wcześniej post dotyczący wyjścia ze "strefy komfortu" i podjęcia decyzji o zmianie uczelni, wyjazdu, o tym czym się różni szkolnictwo u nas, a w Szwecji. No i oczywiście jak to się stało, że taki pomysł zakiełkował :)))) Pozdrawiam i wszystkiego dobrego w Nowym Roku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kompletnie wyleciało mi z głowy - obiecuję, że następny będzie o tym! :))
      Pozdrawiam serdecznie :*

      Usuń