Sport: Rainy running

7/26/2014

 
Mówi się, że nie ma idealnej pogody na trening - liczą się jedynie dobre chęci. I jest w tym trochę prawdy. Na upartego zawsze można się do czegoś przyczepić- a to wieje wiatr, a to zimno, innym razem pada śnieg, a latem za to jest za gorąco. Znacie to skądś? Z pewnością niejeden trening został i zostanie przełożony właśnie z takich powodów. Ale na ile są to naprawdę złe warunki, a na ile lenistwo, lub brak zapału? :-)
Zdarza się jednak też, że deszcz lub mżawka łapie nas w niespodziewanym momencie. Pół biedy, gdy w drodze do domu, ale gorzej gdy jest to środek, lub początek treningu (czy biegowego, czy rowerowego). Czasami pogoda jest na tyle niepewna, że można przewidzieć nagłe zmiany - wtedy łatwiej przygotować się na każdą atmosferyczną ewentualność. Jednak pozostaje najważniejsze pytanie - czy przerywać wtedy trening? Otóż... nie! 
Na wielu forach internetowych związanych z bieganiem w deszczu czytałam, że taki trening jest zbędny i nieefektywny. Zgadzam się z tym, jeśli mówimy o bieganiu w wielkiej ulewie i burzy. Wtedy najlepiej obrać jak najkrótszą drogę powrotną i ustrzec się przed przeziębieniem .  Ale delikatny letni deszcz może okazać się przyjemnie orzeźwiający. By trening był jak najlepszy należy jednak pamiętać o kilku radach, które ułatwią nam jego przebieg. Zapraszam do lektury! :-)

People say there's no perfect weather for the training - only good will matters. And it's true. If we're stubborn, we'll always have something say about why we shouldn't start working out - maybe it's too hot in the summer, or too snowy in the winter, the day can be too cold, or too windy. Sounds similar? I'm sure many trainings had been rearranged because of the bad weather. But was it really because of the weather, or maybe because of the lack of motivation? :-) But it happens that the rain catches us in the worst moment - at the beginning of our training, or just in the middle of it. Sometimes weather can be predicted, so it's easier to prepare yourself, but other times it's not so easy. So what should we do? Stop the training? Well... no! I've read on many web pages about running that workouts during rainy days are uneffective. I agree with that, when it comes to heavy rain and storm. Then it's better to find the shorter way home and prevent yourself from getting cold. But light summer rain can be refreshing. To make our training effective we only need to remember about a few advices that can ease working out in the bad weather. Read below! :-)


 
BIEGANIE W DESZCZU - gdzie?
Z własnego doświadczenia polecam na takie treningi tereny poza miastem. Wybierzcie las, pole, znane wam ścieżki spacerowe, lub chociaż park. Tereny na których znajduje się więcej drzew odrobinę osłonią was przed deszczem, lub wiatrem i dzięki temu poprawi się komfort biegu. Dodatkowo miękka nawierzchnia nie tylko jest lepsza dla waszych stawów (w przeciwieństwie do betonu, czy asfaltu), ale także urozmaici wasz trening, poprawi siłę biegową i ograniczy liczbę kałuż (jednak trzeba spodziewać się momentami błota). 

JAK SIĘ UBRAĆ NA DESZCZOWY TRENING?
Wszystko zależy od tego, w jaką porę roku odbywa się nasz trening w deszczu. Wiadome jest bowiem, że zimą i jesienią ubierzmy się cieplej, a deszcz nie będzie taki orzeźwiający, jak latem. Trzeba pamiętać wtedy o kilku warstwach, ale nie pozwolić, aby organizm się przegrzał. 
Skupię się tu jednak na cieplejszych miesiącach. Latem gdy temperatury są dodatnie, sięgam po krótkie spodenki, lub legginsy do kolan z szybkoschnących materiałów. Obowiązkowym elementem jest stanik sportowy oraz koszulka (krótki rękaw, lub na ramiączkach - także termoaktywne) i coś, co ochroni nas przed największymi opadami, jednak nie pozwoli na przegrzanie się. Najlepiej by była to lekka kurtka typu ,,softshell" - bez podszycia i z kapturem. Dzięki temu poprawi się komfort biegu, a nie będziemy odczuwać dyskomfortu związanego z temperaturą. Niektórzy noszą też czapki z daszkiem, jednak ja z nich rezygnuję - nie przepadam. Najlepiej wybrać na takie trasy stare buty do biegania, których nie będzie szkoda, gdy wleci się w błoto, lub gąszcz. Ja jednak miałam pod ręką tylko moje różowe Nike - po umyciu wyglądają jednak jak nowe.

JAK ZABEZPIECZYĆ TECHNOLOGIE?
To istotne pytanie. Wielu z was biega bowiem z zegarkiem, telefonem (aby aplikacje mierzyły trasy), lub odtwarzaczami muzyki. W czasie deszczu, gdy ubrania są całe mokre, każda z technologii narażona jest na wilgoć. Telefon najlepiej zamocować na opasce na rękę, która chroni go poprzez folię. Gdy nie ma innej możliwości umieszczenia go - można skorzystać z kieszonki znajdującej się najczęściej z tyłu spodni/legginsów (zapinane) pod warunkiem, że kurtka chroni także plecy. Lub umieścić telefon/odtwarzacz w wewnętrznej kieszonce kurtki. Najlepiej, by zegarek był odporny na wilgoć i wodoodporny - jeśli nie jest, radziłabym z niego zrezygnować. Tak samo w przypadku, gdy w wybranym stroju nie ma miejsca na umieszczenie telefonu/mp3 - trzymanie ich w ręce to najgorsza z możliwych opcji.

SUSZENIE UBRAŃ
Pierwszą rzeczą za jaką warto zabrać się po treningu (oczywiście po rozciąganiu) jest umycie butów i odstawienie ich do suszenia. Można do środka włożyć kawałki starych gazet, które wchłoną wilgoć. Pozostałe ubrania najlepiej wyprać ręcznie - technologia termoaktywna nie nadaje się do prania w pralce (należy unikać też perfumowanych płynów do płukania).
 
TECHNIKA BIEGU W CZASIE DESZCZU (poza miastem)
Jest to najistotniejsza rzecz, którą poruszę w tym wpisie. Otóż musimy dopasować technikę biegu do podłoża, po którym się poruszamy. Wybierając się za miasto, na grząskie, mokre i nierówne ścieżki, musimy wziąć pod uwagę fakt, że równowaga naszego ciała będzie zachwiana. Potrzebujemy wówczas więcej siły, by przemieszczać się z równą prędkością, a także więcej uwagi musimy poświęcić odpowiedniej postawie i równemu stawianiu kroków. Łatwo tu o kontuzje, ponieważ zdarzyć się może, że źle postawimy stopę i sprawi nam to ból. 
Choć zazwyczaj sama biegam zaczynając swój krok biegowy od palców (szybszy bieg) - tu polecałabym skupić się na śródstopiu, lub pięcie. Ułatwi nam to pokonywanie nierównego terenu i zapobiegnie ewentualnym upadkom. Przetoczenie się stopy od śródstopia na palce, lub od pięty na palce sprawi, że nasz krok będzie pewniejszy.
 Różnica pomiędzy treningiem miejskim w słoneczny dzień, a tym odbywającym się w deszczowy dzień poza miastem jest widoczna gołym okiem. Na łonie natury biegniemy przede wszystkim wolniej - teren jest grząski, nierówny. W mieście na chodnikach raczej nie spotkamy za wielu dziur, czy kamieni.
A jak jest u was z treningami w deszczu? Macie na to swoje patenty? A może odpuszczacie? :-)

Przeczytaj również

8 komentarze

  1. Fajnie opisane. Sam nie biegam ale jeżdżę na rowerze i mam tak jak napisałałaś, tylko z jazdą w deszczu, że często lenistwo bierze górę - wymyślanie, deszcz pada to nie jadę. Prawdę mówiąc jak jest ciepło i trasa nie będzie trwała długo, to specjalnie ubranie nie jest bardzo ważne.
    Tak na marginesie; kto kogo ciągnie pies ciebie czy Ty psa? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, na krótkie trasy to nie jest takie istotne (nie licząc zabezpieczenia telefonu), ale im dłużej tym ciężej (zwłaszcza jak deszcz leci prosto na twarz - wtedy softshell pomaga :) ).
      Wielkolud, prawda? Na zdjęciu i tak coś wyniuchał i się pochylił - normalnie wygląda na jeszcze większego, haha! Ale dobry kompan biegowy z niego - leci moim tempem z boku. :))

      Usuń
  2. Świetne trasy treningowe, nie każdy ma takie pod nosem. Planujesz brać udział w oficjalnych startach ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tak do końca pod nosem, bo ok. 13km od domu - zazwyczaj pokonuję tą trasę rowerem, innym razem samochodem. Ale na szczęście mam przy lesie domek letniskowy, więc po treningu mogę tam odpocząć, wziąć prysznic itp. :)
      Raczej nie planowałam - wolę swoje wieczorne przebieżki typu ja i muzyka. Choć raz brałam udział w oficjalnym biegu i zrobiłam wtedy swoją życiówkę - więc nie mówię ,,nie" - może kiedyś. :)

      Usuń
  3. Mi raz się zdarzyło biegać w deszczu i było całkiem fajnie:) obserwuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi - mam nadzieję, że zostaniesz tu na dłużej :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Już dwa razy dopadła mnie ulewa w trakcie biegania, i nawet kurtka przeciwdeszczowa nic nie dała. Dlatego na kolejne treningi już się w nią nie wbijam bo nie ma sensu. Zresztą taka pogoda jest najlepsza :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, fakt - na większe ulewy to nic nie pomoże. Z resztą w takie wielkie deszcze trening staje się mniej efektywny głównie przez to ,że nic nie widać i ciężej się biegnie. Ale mniejszy deszcz, czy mżawka są jak najbardziej ok! :D

      Usuń