Zrób to sam: Odnowienie latarenki na świeczki

5/13/2016

 
Witajcie! Nie zawsze mam czas na stworzenie poradnika DIY (ang. zrób to sam) z prawdziwego zdarzenia, lub zbudowanie czegoś od podstaw (jak w przypadku mojej domowej szklarni - o której można poczytać TUTAJ). Zazwyczaj skupiam się na odnawianiu przedmiotów, które mogą dzięki temu zyskać nowe życie i posłużyć jako domowa, czy ogrodowa ozdoba. Tym razem zabrałam się za odrestaurowanie starej latarenki - a właściwie jej pozostałości. Rok temu znalazłam ten metalowy element w odmętach garażu i do tej pory nie mam pojęcia skąd się tam wziął. Był szary, odrobinę zardzewiały i połamany w kilku miejscach. A teraz, gdy opisuję mój pomysł na blogu, latarenka świeci się na balkonie, nadając klimat pomieszczeniu. Zatem jeśli macie pod ręką niepotrzebne kawałki drewna, czy tak jak ja - stary stelaż, być może zainspiruję was do zaopiekowania się nim. Zamiast kupować gotową ozdobę, czasem warto spróbować zrobić jedną samemu. Zaczynajmy! :-)
 
POTRZEBUJECIE:
- drewnianego, lub metalowego stelaża, który nada się do użycia jako latarenka
- biały matowy spray 
-  kawałki szkła (np. ze starych szyb, niepotrzebnych ramek)
-  spray ,,efekt szronu" (frosted glass effect)
- nożyk do cięcia szkła, lub szlifierka kątowa z tarczą do szkła
- miarka oraz marker do zaznaczenia miejsc do cięcia
- przyda się też coś do wyczyszczenia elementów oraz mata do podłożenia pod szyby (w czasie pryskania spray'em)
- opcjonalnie: pistolet na klej, aby szybki się nie ruszały.
- na koniec: 1 świeczka, lub podgrzewacz.  

WYKONANIE:
Posiadając gotowy stelaż, zmniejsza się ilość pracy, którą musimy włożyć w odnowienie latarenki. Warto rozejrzeć się po garażowych gratach w poszukiwaniu czegoś podobnego, bo czasem zdarza się, że przedmiot kompletnie nie związany z dekoracją, może za nią posłużyć.
Na samym początku zespawałam połamane elementy oraz wyczyściłam całość.
W międzyczasie rozejrzałam się za szybkami do latarni. Wykorzystałam do tego stare okna i pocięłam je używając szlifierki kątowej z tarczą do szkła. Przydała mi się do tego miarka, by całość idealnie do siebie pasowała. Wyczyściłam je i odłożyłam na bok. Ich wymiary to 18x19cm. 

 
Do malowania wzięłam biały spray samochodowy. Nadaje się także do elementów metalowych. Z większej odległości nałożyłam kilka cienkich warstw farby, by całość była dobrze pokryta.
 
Po tym jak latarnia została już przeze mnie pomalowana, odwiesiłam ją aby wyschła. Zabrałam się za szybki. Zamarzył mi się efekt szronu, więc zaopatrzyłam się w odpowiedni spray. Wystarczyło popryskać szkło z odległości ok. 20 centymetrów i odstawić na kilka minut. Efekt który uzyskałam bardzo przypadł mi do gustu. Nie zmywa się, a jednocześnie wygląda bardzo ładnie i nadaje się do przechowywania na zewnątrz (np. na balkonie).
 
Szybki włożyłam w odpowiednie miejsca w latarence i dla pewności lekko podkleiłam używając gorącego kleju. Do środka wstawiłam dużą świeczkę (w przypadku balkonu, czy tarasu może to być też świeca antykomarowa).

 Gotowe!
Odnawialiście kiedyś tego typu przedmioty? :-)

Przeczytaj również

1 komentarze

  1. Ale fajnie, ja to nie mam smykałki do takich rzeczy :(((((

    OdpowiedzUsuń