5 rzeczy, które udało mi się osiągnąć w wieku 25 lat

11/20/2017

scandi, scandinavian style, styl skandynawski, wnętrza skandynawskie, 25 urodziny, blog podróżniczy, blog lifestyle, polka w austrii, Magda
W dzień urodzin obudziłam się w Polsce po dość długiej podróży. I choć data jednoznacznie wskazywała na to, że to właśnie dziś stuknęło mi 25 lat- ta liczba nadal wydaje mi się wyjątkowo nierealna. Jako dziecko myślałam, że dwudsiestopięciolatkowie są już strasznie dorośli. Z perspektywy czasu wydawali mi się też bardzo poważni - z wyglądu, ubioru i zachowania. Teraz, gdy rozglądam się wśród znajomych w podobnym wieku, zastanawiam się, jak mogłam się tak pomylić? :-) Im dalej w dorosłość, tym bardziej wydaje mi się, że wszyscy jesteśmy jeszcze przecież dziećmi (no, może ciut wyższymi), które metodą prób i błędów próbują odnaleźć się w tej rzeczywistości. Nie oznacza to jednak, że wszyscy błądzimy kompletnie na oślep. W końcu każdy z nas ma mniejsze lub większe marzenia i plany i z pewnością w jakiś sposób dąży do ich realizacji. Uważam jednak, że mówimy o nich na głos zdecydowanie zbyt mało. Podobnie jest z sukcesami. Głównie z obawy przed porażką, ale też przez strach o to, co powiedzą inni. Urodziny to świetny moment na zastanowienie się na tym. W końcu nie codziennie celebruje się ćwierćwiecze! Zatem dziś dzielę się z wami 5 rzeczami, które udało mi się osiągnąć w wieku 25 lat.

blog podróżniczy, blog lifestyle, życiowe osiągnięcia, podsumowanie urodzinowe, mygge design, ręcznie malowane kubki, ręcznie malowany kubek, a coffee a day keeps the grumpy away

1. Wyemigrowałam z Polski

Jedni uznają to za sukces, inni za porażkę. Dla mnie było to spełnienie marzeń, stąd też zdecydowanie ląduje na pierwszym miejscu mojej listy sukcesów. Zawsze ciągnęło mnie do świata; jako dziecko słuchałam kaset do nauki angielskiego "O.K" z Looney Tunes i bawiłam się, wyobrażając sobie, że mówię w różnych, obcych językach. Od kiedy pamiętam byłam ciekawa świata i pozostało mi to do dziś. Najpierw spełniłam marzenie o zobaczeniu i zamieszkaniu w Skandynawii i kompletnie zakochałam się w Szwecji i w ich czerwonych domkach; później przeprowadziłam się do Austrii i niedawno opisywałam na blogu zmiany po pierwszym roku mieszkania w tym kraju. Nadal uważam, że był to strzał w 10!
blog podróżniczy, blog lifestyle, życiowe osiągnięcia, podsumowanie urodzinowe

2. Dostałam świetną pracę od razu po studiach

Znajomi często mówią mi, że mam szczęście. W końcu jak wyjaśnić to, że moja pierwsza praca po studiach wiąże się z biurem w pięknej willi i organizowaniem większości projektów i zadań samemu? Z jednej strony wiem, że to szczęśliwy zbieg okoliczności, że byłam w odpowiednim miejscu o odpowiednim czasie, ale z perspektywy czasu widzę też po sobie, że zawsze mam mniej lub bardziej sprecyzowane oczekiwania wobec siebie i swojej przyszłości i może to kwestia mojego uporu - ale większość z nich naprawdę udaje mi się zrealizować, niezależnie od tego jak absurdalnie mogą brzmieć!
Jednak co ciekawe, nawet w perspektywie wszystkich superlatyw, dopadły mnie w pewnym momencie wątpliwości. Przeglądając różne artykuły na Everygirl dotyczące stylu życia career girl (w stylu "10 rzeczy, które każda kobieta sukcesu powinna wiedzieć"), zdałam sobie sprawę z tego, że nic z tego, co czytam nie ma jakiegokolwiek przełożenia na moje życie. Zaczęłam zastanawiać się, czy może przypadkiem robię coś nie tak, skoro nie biegam ze spotkania na spotkanie od rana do wieczora; ani nie muszę stosować żadnego dress-code'u? Jeśli nie przenoszę pracy do domu, nie prowadzę spektakularnych debat, ani nie wiszę cały czas na telefonie - czy moja praca w ogóle się liczy? Moje wątpliwości były także wyjątkowo niezrozumiałe dla znajomych, którzy odwiedzając mnie czasem w pracy robili wielkie oczy i twierdzili, że przecież to praca marzeń.
Wierzcie mi lub nie - ale zajęło mi to trochę czasu, by rzeczywiście dojrzeć do takiej myśli. Wydawało mi się, że szeroko rozumiana kariera musi wiązać się z brakiem czasu i życiem w ciągłym biegu. Dopiero rozmowa z chłopakiem pozwoliła mi nakierować trochę mój punkt widzenia. Wiecie co na mnie zadziałało? Zapytał mnie po prostu: "Jak myślisz, po co ci wszyscy ludzie są w ciągłym biegu? Do czego dążą?". To pytanie wydawało mi się wtedy takie bezsensowne. Odpowiedziałam więc: "Bo chcą żyć komfortowo, nie martwić się o jutro, o finanse, podróżować, cieszyć się życiem, spełniać marzenia".
Na co usłyszałam: "Przecież ty to wszystko masz już teraz".
blog podróżniczy, blog lifestyle, życiowe osiągnięcia, podsumowanie urodzinowe

 3. Zwiedziłam 26 krajów

Jak na prawdziwy blog podróżniczy przystało, nie mogło zabraknąć podróżniczego podsumowania. Choć gdy to piszę, mam na myśli tylko kraje europejskie, na mojej liście podróżniczych marzeń znajdują się też kraje z innych części świata. Moimi ulubieńcami pozostają: Szwecja, Austria, niedawno odwiedzona Holandia (Amsterdam) i Węgry. Kocham podróżować i staram się robić to tak często, jak tylko możliwe. Uwielbiam próbować lokalne potrawy, wsłuchiwać się w nowe języki i oczywiście nacieszać oko nowymi widokami.
Oby kolejne 25 lat było równie produktywne!

blog podróżniczy, blog lifestyle, życiowe osiągnięcia, podsumowanie urodzinowe

4. Adoptowałam kota wraz z chłopakiem

Być może nie piszę o tym tak często, by wydawało się to oczywiste, ale jestem ogromną miłośniczką zwierząt. Standardowy spacer ze mną musi oznaczać zwracanie uwagi na niemal każdego mijanego psa oraz komentowanie, że a) jest piękny b) że będziemy mieć też kiedyś psa  lub wszystkie powyższe, jeśli mijanym zwierzęciem jest Dalmatyńczyk lub Golden Retriever. U mnie w domu zawsze były zwierzęta i głównie były nimi te znalezione i przyniesione przeze mnie: zagubione psy, koty a nawet wróble (które podkarmiałam aż nauczyły się latać); zaś tu w Austrii odwiedzaliśmy i wyprowadzaliśmy psy z lokalnego schroniska. Niestety po stracie mojego ukochanego kota Kubusia (kilka słów o nim) dom był zdecydowanie zbyt pusty. Moja przeprowadzka do innego kraju również nie ułatwiła podjęcia decyzji o adopcji - zwłaszcza, że dość często podróżuję. W końcu jednak zdecydowaliśmy się i w naszym domu pojawiła się najsłodsza, puchata kulka, jaką mogliśmy sobie wyobrazić. Nasza kotka nazywa się Biscuit i również jest rasy Maine-Coon, jak mój poprzedni kot - ze względu na to, że obydwoje byliśmy zakochani w tym kocio-psim charakterze i niecodziennym wyglądzie. Aktualnie kot ma już niecałe pół roku i wiem, że była to najlepsza decyzja!
blog podróżniczy, blog lifestyle, życiowe osiągnięcia, podsumowanie urodzinowe

5. Jestem szczęśliwa

Zastanawiałam się, czy mogę wpisać to na listę. W końcu wcześniej wymieniałam zupełnie inne wartości. Ale jeśli szczęście nie jest najważniejszym z osiągnięć - zatem czym innym? Mam u boku wspaniałego chłopaka, uroczego kota i niezawodnych znajomych (nawet pomimo dystansu między krajami). Śpię spokojnie, nie martwiąc się o jutro, bo wiem, że jestem zaradna i poradzę sobie w życiu. Staram się wykorzystywać podarowane mi szanse i doceniać to, co mam. Zwłaszcza jeśli chodzi o drobne przyjemności: kawa z książką na balkonie, dobry film, spacer na świeżym powietrzu, podróż w nowe miejsce, czy wieczór we dwoje.
Brak większych zmartwień czy stresów uważam za mój największy sukces. Nie oznacza to, że wszystko zawsze układa się po mojej myśli, ale staram się radzić z tym najlepiej jak umiem i koniec końców, pomimo całego marudzenia i chwil zwątpienia, mogę szczerze powiedzieć, że jestem szczęśliwa.
blog podróżniczy, blog lifestyle, życiowe osiągnięcia, podsumowanie urodzinowe
Próbowaliście stworzyć sobie podobne listy? Nadchodzący rok to dobry czas na podsumowania!

Przeczytaj również

9 komentarze

  1. Miło się czytało Twój wpis. :) Życzę jeszcze więcej szczęścia i dużo zdrowia na kolejne 25 lat!
    PS.
    Kotka jest przesłodka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) Słodka i spokojna - dopóki nie zrzuciła mi mojego ulubionego wazonu :<

      Usuń
  2. Dużo szczęścia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piąty punkt najważniejszy! Spóźnione wszystkiego najlepszego! I spełnienia tych wszystkich marzeń i celów, które z pewnością masz na kolejny rok i lata :)). PS Wybacz, ale muszę to napisać - Adoptowałam kota wraz z chłopakiem - brzmi to tak, jakbyś chłopaka też adoptowała ;D You made my day, sorry! ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki!! :)
      Hahaha, faktycznie - może byli już w komplecie razem :D

      Usuń