Poczuj się jak w Grze o Tron - odwiedź Dubrownik w Chorwacji

10/05/2016

 

Śladami Gry o Tron w Dubrowniku

Sparecując uliczkami chorwackiego Dubrownika, zwłaszcza w centrum, co chwilę napotykałam sklepy z pamiątkami wypełnione gadżetami z Gry o Tron. Dopiero później dotarło do mnie, że kręcono tu wiele scen z serialu! Jest to z pewnością ciekawostka dla wszystkich fanów, którzy odnajdą tu zakątki widywane do tej pory na ekranie serii. Jednak pomimo niewątpliwych uroków miasta, pięknej fortecy i zachęcającej do kąpieli wody... jest tu niestety zbyt wielu turystów. Do tej pory unikając zbyt zatłoczonych miejsc, trzymaliśmy się wybrzeża i udawało nam się znajdować boskie, puste plaże. Tu jednak zrobiliśmy wyjątek - słyszałam wiele dobrego o tym mieście, a internetowe wpisy zachęcały do wizyty. Zachęciło to jednak prawdziwe tłumy, a spacer uliczkami fortecy przypominał momentami pingwini chód, przeciskając się gdzieś pomiędzy różnymi narodowościami, dotykając wszystkich spoconych ramion. Eh, cóż, to nie tak miało być! Zatem co podobało mi się w Dubrowniku? 

Na mapie zaznaczone zostały miejsca, w których kręcono Grę o Tron. /źródło: HBO

Forteca w Dubrowniku 

Jestem fanką wszystkich zamków i fortec. Podróżując samochodem zawsze staram się wypatrzeć je na wzgórzach i górach. W Austrii udaje się to dość często, bo nawet pozostałości murów są w większości przypadków podświetlone. Sam Dubrownik sprawiał wrażenie jednej, wielkiej fortecy - podobało mi się to! Zwłaszcza bliskość egzotycznych owoców i limonek rosnących zaraz przy wejściu do niej. Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym z wielką radością nie zerwała jednej i z dumą próbowała ją... ugryźć. Cóż, nie wiem czy komukolwiek innemu przyszłoby do głowy gryzienie limonek ze skórką, ale gdyby tak się stało, to nie polecam. :-)

W Dubrowniku zjedz burek z serem

Pierwszy raz przypadkiem natrafiłam na to typowe, zawijane ciasto podczas wizyty w Sarajewie. Wybrałam opcję z serem i już po chwili wiedziałam, że będzie to jedno z moich ulubionych dań, bądź przysmaków w całej podróży. Smakujące odrobinę jak nadzienie do pierogów, chorwackie burki z serem to zdecydowanie warty wypróbowania przysmak. Opuszczając miasto nie odmówiłam sobie też zabrania jednego na drogę.
Burek z serem

Stare miasto w Dubrowniku - to trzeba zobaczyć!

Cieszy mnie widok dobrze zachowanych pozostałości po dawnych czasach. Takie też jest stare miasto w Dubrowniku, piękne, przywodzące na myśl życie mieszkańców jeszcze sprzed kilku wieków. W połączeniu z wszechobecnymi motorówkami, kawiarenkami i magicznymi zakątkami, tworzy to ciekawą całość. Jednakże jak wspomniałam wcześniej, liczba turystów jest ogromna. Na każdym kroku musimy niestety liczyć się z tym, że wpadnie na nas ktoś z aparatem, ktoś inny będzie próbował przecisnąć się z wielkim wózkiem, zaś po chwili zostaniemy szturchnięci łokciem. Uroki bycia turystą, prawda?
Ale wystarczy zboczyć lekko z typowych ścieżek, nie podążać wyłącznie za TripAdvisor (choć w wielu przypadkach jest dość pomocny), by odkryć widoki, przy których podziwianiu nikt nie będzie nam przeszkadzał. Największy tłum spotkacie oczywiście w samej fortecy i jej okolicach. Polecam więc przejść się odrobinę dalej, skąd rozpościera się widok na większą część starego miasta wraz z plażą i palmami.

Budżetowe opcje spania w Dubrowniku - który camping jest najlepszy? 

Dubrownik był jedynym miejscem w Chorwacji, gdzie zdecydowaliśmy się na nocleg na polu campingowym. Podczas podróży wzdłuż wybrzeża korzystaliśmy z opcji spania w samochodzie z przystosowanym materacem, jednak na dzień przed wizytą w Dubrowniku wybraliśmy się na krótką eskapadę do... Sarajewa, czyli stolicy Bośni i Hercegowiny. Po długiej podróży dotarliśmy z powrotem do Chorwacji późno wieczorem, przez co znalezienie odpowiedniego miejsca do zaparkowania samochodu okazało się dość ciężkie. Zmęczeni, przejechaliśmy parę razy wzdłuż miasta aż w końcu poddaliśmy się i wyszukaliśmy kilka opcji na budżetowy nocleg. Najlepszymi okazały się pola namiotowe zlokalizowane niedaleko miasta, co nie było problemem posiadając własny transport. Najpierw udaliśmy się do Camp pod Maslinom (w Orašac) ponieważ posiadał świetne recenzje, jednak po przyjeździe okazało się, że nie ma już wolnych miejsc. Miły pracownik polecił nam za to camping zlokalizowany po drugiej stronie ulicy Auto Kamp Peča, w którym ostatecznie zatrzymaliśmy się. Cena za dwie osoby, samochód i namiot wynosiła 10 euro - dostępna była też łazienka z prysznicami oraz wifi. Wszyscy mówili po angielsku i można było także usłyszeć w okolicy polaków. Miejsce było czyste, można było samemu wybrać gdzie dokładnie chce się rozbić namiot i nie miałam co do niego żadnych zastrzeżeń. Szczerze polecam.

Chorwacja pozostaje więc jednym z moich ulubionych krajów. A co wy myślicie o Dubrowniku?

Przeczytaj również

2 komentarze

  1. Burek z serem mniamciu, mniamciu! Ciekawe czy można go zrobić domowym sposobem hmmm.

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzeczywiście jak w grze o tron, cudne widoki, zazdroszczę

    OdpowiedzUsuń