Podróż po Bałkanach: przygoda życia!

9/21/2016

Balkans travel map 

 Podróż po Bałkanach 

W odkrywaniu świata jest jakaś magia. Magia jest też w powolnym piciu kawy nad brzegiem morza i cieszeniu się każdą minutą podróży, wiedząc że nie ma w niej absolutnie żadnego powodu do pośpiechu. I to jest właśnie to, co lubię. Odciąć się od świata pełnego obowiązków, terminów; spędzić minutę w ciszy, patrząc na otaczające nas góry i powiedzieć: cóż za piękny świat. 
To był główny powód rozmyślań nad tak długą, wakacyjną podróżą. 
Po 11 krajach, które przejechaliśmy, 5500km spędzonych w samochodzie i 3 tygodniach podróży, nie mogłabym być szczęśliwsza na myśl o tym, co udało nam się osiągnąć.
Jednakże główny punkt podróży był nieustalony przez pewien czas. Gdy dyskutowaliśmy o planach wraz z R., wspomniał coś o zamku Draculi. Od tego czasu nie mogłam powstrzymać się przed rozmyślaniem o tym, jak wspaniale byłoby rozgranizować ogromną podróż po regionie Bałkan i zakończyć ją w samym sercu Transylwanii.
obydwoje z ogromnym entuzjazmem dzieliliśmy się pomysłami na temat tego, jak nasza podróż ma wyglądać, ale w głębi duszy od razu wiedzieliśmy, że będzie to jedna z najlepszych przygód w naszym życiu.

 Region Bałkan to przede wszystkim: Albania, Bośnia i Hercegowina, Bułgaria, Czarnogóra, Macedonia, Chorwacja, Rumunia, czasem zaliczana do Bałkan Słowenia, a także nie odwiedzone przez nas tym razem: Kosowo, Serbia oraz Grecja.
W czasie naszej podróży, której początek miał w austriackim Graz, przekroczyliśmy również granicę Włoch, Słowacji oraz Węgier. Poniżej możecie zobaczyć ogólną mapę podróży.

Podróżowanie po Bałkanach 

Bałkany są odrobinę zapomnianym regionem i szczerze mówiąc, nigdy przedtem nie byłam bardzo zainteresowana odwiedzeniem tych krajów. Chorwacja wydawała się być ciekawa ze względu na plaże przy morzu adriatyckim, podobnie jak Albania, ale nie wiedziałam zbyt wiele na temat pozostałych miejsc. Tego lata na szczęście dowiedziałam się ile traciłam.
Po pierwsze, jest wiele typów podróżników. Znam osoby, którym wystarcza choćby kawa pita na balkonie (jak moja mama - ale udało mi się pokazać jej odrobinę Szwecji zeszłego roku), są też szaleni poszukiwacze przygód, spokojni turyści na plaży, podróżujący stopem, kamperzy i wielu innych. Najważniejsze to znaleźć sposób, jaki wam odpowiada. Społeczeństwo kreuje nienaturalny obraz świetnych podróży, które zlokalizowane są tylko na fantastycznych hawajskich plażach - ale prawdziwe piękno może być odnalezione wszędzie, a podróż życia odbyć się może nawet kilka kilometrów od waszego domu. Nie ma w tej kwestii żadnych zasad.
Bałkany są idealne jeśli chodzi o tyle możliwości ich odkrywania. Ale jeśli czytacie mojego bloga przez pewien czas, prawdopodobnie wiecie, że jestem aktywną osobą. Lubię odpoczywać, ale także kocham odkrywać - na szczęście mój chłopak jest w tej kwestii taki sam. Nasz wybór był prosty i postanowiliśmy rozpocząć podróż przez Bałkany samochodem, śpiąc w nim (na piankowym materacu), rozbijać namiot na dziko, ale też korzystać z hosteli i hoteli.
Pomimo tego, że chciałam zaplanować nasze przystanki zanim podróż się rozpoczęła, gdy zrozumiałam ile pracy to zajmuje i że przywiązałoby nas to do sztywnego planu, obydwoje odpuściliśmy. Spontaniczność to klucz! Zaznaczyliśmy kraje, które planowaliśmy odwiedzić, by móc wstępnie przekalkulować koszt paliwa i dziennego budżetu, a potem po prostu wyruszyliśmy...

 Co warto zabrać ze sobą w samochodową podróż po Bałkanach?

W przypadku podróży samochodem w dwie osoby (Ford Fusion) mieliśmy do dyspozycji dużo miejsca. Podróżowaliśmy w dwie osoby i zmienialiśmy się jako kierowcy. Piankowy materac zwijaliśmy w rulon na czas jazdy i umieszczaliśmy go na tylnych siedzeniach, zaś bagaże (razem z namiotem i drugim materacem) z łatwością mieściły się w bagażniku, dzięki czemu mieliśmy dobrą widoczność jazdy. Oprócz tego warto zabrać ze sobą:
- Mini kuchenkę gazową z wymiennymi wkładami (jeden to 2h gotowania, my w 3 tygodnie zużyliśmy dokładnie dwa). Bez problemu przewieziecie ją przez granicę i pozwoli wam to na przygotowanie posiłków w każdym miejscu.
- Garnek, patelnię, sztućce, dobry nóż i kubki. Dobrym pomysłem jest też wzięcie ze sobą kilku plastikowych, zamykanych pojemników. My przygotowywaliśmy posiłki i zabieraliśmy je ze sobą w takich lunch-boxach, mogliśmy więc bez problemu stanąć i zjeść je w czasie jazdy. Przydadzą się też do przechowywania innych składników. Ja swoje kupiłam w Ikei za kilka złotych (te z niebieską przykrywką).
- Woda. Zawsze mieliśmy ze sobą 6-pak wody butelkowanej do picia, gotowania i czasem też do mycia, aby spłukać z siebie słoną wodę.
- Aparat fotograficzny to coś, bez czego się nie ruszam. Przydadzą się też samochodowe ładowarki do innych sprzętów. Aparat można naładować w hostelach, ale też istnieje specjalna ładowarka do samochodu na normalną wtyczkę.
- Pakiet roamingu. 200mb (internet + rozmowy) za 9 euro. Skorzystaliśmy z niego oboje. Niestety działał on tylko w Unii Europejskiej. Pozwalał na szybkie odnalezienie punktów, których nie moglismy znaleźć na mapie. No i oczywiście mogłam dać znać mamie, że żyję. :-)
- Jedzenie, tj: suchy prowiant (makarony, ryż, kasza kuskus), puszki z warzywami (kukurydza, groszek, fasola itp), przyprawy, kawa, herbata. Nie wyobrażam sobie spędzić swoich wakacji na niezdrowym jedzeniu typu fast-food. Nie tylko nie przynosi to żadnego pożytku dla organizmu, ale też powoduje szybki powrót głodu. Gotowanie samemu to pewność, że używamy odpowiednich składników i jemy coś, co ma w sobie witaminy i minerały. Oczywiście nie rezygnowaliśmy też z dobrej, lokalnej kuchni.
- Materac i śpiwory, jeśli planujecie także spać pod namiotem
- Najlepiej zaopatrzyć się w lokalną walutę, ale jeśli jest to z jakiegoś powodu nie możliwe przed wyjazdem, weźcie ze sobą Euro. Wymieniajcie je głównie w bankach, ponieważ kurs walut jest tam najkorzystniejszy (zwłaszcza w Chorwacji).
- Buty do pływania to niezbędnik w przypadku skalistych zejść do plaży pełnych jeżowców.
- Ekologiczne kosmetyki w przypadku możliwości kąpieli w morzu, jeziorach i rzekach
- Ręczniki z mikrofirby - zajmują bardzo mało miejsca, są poręczne i schną niesamowicie szybko
- Oraz niezbędnik do samochodu: apteczka, zapasowe koło, klucze i lewarek


Budżet na podróż po Bałkanach

Wszystko to zależy od waszych potrzeb, od tego jak chcecie podróżować, jak długo i co chcecie zobaczyć. Oczywiście łatwiej jest dzielić się kosztem podróży. Istnieje też mnóstwo sposobów na odkrywanie Bałkan i każdy z nich jest dobry. Nasz podróżujący przyjaciel Michal z Czech, był w stanie pokonać podobną trasę samemu - wykorzystywał stopa i spał w namiocie. Udowodnił, że wszystko jest możliwe nawet dla studentów, którzy mają limitowany budżet.
Nasze wydatki zakładały:
- tankowanie samochodu (diesel, ok. 200euro za 5500km)
- jedzenie (gotowanie samemu z lokalnymi składnikami, świeże owoce, wizyty w dobrych, lokalnych restauracjach)
- spanie (miejsca campingowe, hostele i hotele) - druga połowa była za darmo
 - dodatkowe wydatki: zielone karty (zapomnieliśmy sprawdzić, że nasza była przeterminowana i niestety musieliśmy za to zapłacić), małe pamiątki, bilety wstępu (zamek, park narodowy)
Cała suma: 1772zł (3548zł za dwie osoby)

Dlaczego mówię, że to podróż budżetowa?

Podróż zajęła 3 tygodnie (21 dni) i tysiące kilometrów. Ten czas pozwolił nam na odkrycie piękna wielu miejsc. Mieliśmy możliwość wyboru gdzie śpimy, co jemy i kiedy podróżujemy. Nie byliśmy niczym ograniczeni. Wszystko zależy też od punktu widzenia, jednakże biorąc pod uwagę wszystkie wspomniane rzeczy, uważam to za bardziej, niż sprawiedliwą kwotę.
Ludzie czasami zapominają, że budżetowo to nie znaczy jeść zupki chińskie w namiocie, czy tuńczyka w puszki i odmawiać sobie reszty wydatków. W mojej opinii budżetowo to znaczy mieć świetną organizację, która pozwala na przeżycie przygody i odwiedzenie miejsc, które normalnie byłyby zbyt drogie na zatrzymanie się tam w hotelach.
Wiem, że to możliwe, by pokonać większy kilometraż i płacić jeszcze mniej (na stopa, używając couchsurfingu). I wiem też, że można spędzić tydzień zamkniętym w hotelu (albo hotelowym basenie) i w kółko jeść te same posiłki - kończąc z podobnymi wydatkami.
Dlatego jeśli o mnie chodzi, nie zmieniłabym niczego w mojej wyprawie.


 Czemu dzielę się pomysłem na podróż po Bałkanach?

 Cóż, można powiedzieć: ,,Miałaś fajne wakacje, dobrze dla ciebie". Ale po co dzielić się tym? Moim głównym celem jest inspirowanie młodych ludzi do zrobienia czegoś odmiennego, do wstania z kanapy i odkrywania. Nie musi to być daleko, nie musi być drogo. Ale niech sprawi, że będziecie szczęśliwi i pełni życia.
Nie każdy jest podróżnikiem, wiem to. Ale jeśli w jakiś sposób będę w stanie zainspirować choć jedną osobę, to już będzie warto.
Zatem śmiało śledźcie najnowszą kategorię wpsów na moim blogu poświęconą Bałkanom, podzielcie się waszymi pomysłami, historiami z podróży i nie bójcie się zadawać pytań. 
Nasz poranny widok na morze adriatyckie. 
Zrobiłam też własoręczne kubki na podróż.

Przeczytaj również

3 komentarze

  1. Świetny wpis i cudowne zdjęcia. Miejscówki jak z bajki. Żałuję, że w tym roku ominęły mnie wakacje. Za rok na pewno skorzystam z Twoich rad:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdjęcia zapierające dech w piersiach. Jestem pod wrażeniem zarówno pomysłu na wyprawę, jak i relacji. Pozdrawiam i czekam na dalsze fotorelacje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdjęcia zapierające dech w piersiach. Jestem pod wrażeniem zarówno pomysłu na wyprawę, jak i relacji. Pozdrawiam i czekam na dalsze fotorelacje :)

    OdpowiedzUsuń