Do zobaczenia Polsko!

8/22/2016

 Czas wyruszać w świat

Nigdy nie lubiłam przebywać w jednym miejscu zbyt długo. Jest tyle do odkrycia, tyle do zobaczenia i przeżycia. Zawsze wszyscy dookoła mnie powtarzali, że na wszystko jeszcze przyjdzie czas, że nie trzeba się spieszyć, że nie warto ryzykować. Bzdura! Kiedy, jak nie teraz?
Mój rok w Szwecji był wielką życiową rewolucją. Wspomnienia dotyczące wyjazdu są dla mnie teraz wyjątkowo świeże ze względu na kolejne nowe początki. Pamiętam dokładnie, że pakowałam się na dzień przed wyjazdem, wieczorem, do dwóch walizek i plecaka. Przyczepiłam do nich plakietki z napisem ,,No, it's not yours!" i wydrukowałam bilety i kartę pokładową do samolotu. Przez okno samolotu podziwiałam polskie plaże widoczne z góry, a później już coraz bardziej śnieżny krajobraz Szwecji, którą widziałam wtedy po raz pierwszy w życiu.
To nie tak, że wszystko było tak łatwe, jak się wydaje. Że wystarczy powiedzieć ,,ah, jadę!" i wszystko będzie się dla nas układało pomyślnie. Moja walka z polskim uniwersytetem trwała równie długo - wszystko było nie tak. Miliony podań, próśb, telefonów, wszystko stało na włosku do samego dnia wyjazdu. Kosztowało mnie to dużo nerwów, ale z perspektywy czasu uważam, że było warto. Teraz wiem, że gdyby nie moja stanowczość i upartość, prawdopodobnie moje szwedzkie studia nigdy nie doszłyby do skutku. A jednak!
Zakochana w Szwecji, w ich stylu życia, w ich wnętrzach i zorzach polarnych, wróciłam do Polski wiedząc, że zyskałam fantastyczne doświadczenie uniwersyteckie, przyjaciół i R., z którym niedawno obchodziliśmy rocznicę.
Zatem pora ruszyć z miejsca!

 

Ciężko jest powiedzieć: do zobaczenia

W ostatnich miesiącach ukończyłam polskie studia, a moja praca magisterska dotycząca fenomenu copycat crime spotkała się z dużym zainteresowaniem. I choć nawet weekendy wypełnione były dodatkową szkołą z zakresu psychologii kryminalnej, w tym wszystkim nadal znalazłam czas na podróże i częste loty. Starałam się połączyć wszystko w jedną, spójną całość i wydaje mi się, że udało się. I choć nie spotkałam się ze wszystkimi bliskimi mi osobami, nigdy nie zapomnę ostatniego wieczoru przed wyjazdem. Specjalnie zorganizowane dla mnie przyjęcie-niespodzianka, do którego zostałam zmuszona do przejazdu samochodem przez ponad godzinę z zamkniętymi oczami, nie wiedząc dokąd jadę i kim jest tajemnicza osoba dosiadająca się do tyłu auta i nie odzywająca się słowem. :-) Za całe to dokonanie muszę powiedzieć wielkie: DZIĘKUJĘ!
Jednocześnie wiem, że dystans nie jest problemem, a prawdziwe przyjaźnie (ba, nawet związki!) są w stanie przetrwać to bez problemu. 

Cenny czas z mamą.
 

Wszystko co dobre jest do znalezienia poza strefą komfortu

I choć dobrze o tym wiem, nie zawsze łatwo jest z niej wyjść. Czasem więc trzeba się trochę zmusić. :-) Wszystko co nowe może brzmieć lekko przerażająco, dopóki się z tym nie oswoimy. Tak jest i teraz. Kolejny język, kolejny kraj, kolejny początek. Wszystko jest nowe, inne, czasem dziwne, a czasem zupełnie normalne. I choć nie czuję jeszcze, że to moje miejsce, mam nadzieję, że zmieni się to po wakacjach, które mam zamiar spędzić w rejonie Bałkan. 
Mimo wszystko w momentach niepewności, oczekiwania, braku odpowiedzi i odświeżania skrzynki pocztowej na której jakby na złość nie pojawiają się nowe maile, doceniam jak ważne jest wsparcie bliskich, którzy czasem potrafią udzielić najprostszej, ale najskuteczniejszej rady, pytając jak R: Czy twoje zamartwianie się zmieni coś w tym momencie? Nie? To ciesz się chwilą i poczekaj na odpowiedź. Wtedy pomyślisz, co będzie dalej. 
Tak też zrobię. 
A póki co, pora zakasać rękawy i przyłożyć się do nauki... no właśnie, kto zgadnie jakiego języka tym razem? :-)

Przeczytaj również

5 komentarze

  1. Piszesz o balkanach, ale moze... hiszpanski? Jezyk w ktorym "abla" spora czesc swiata, do tego otwiera kierunki na Kanary (cieplo zima i tanie loty z Berlina) + Ameryka Poludniowa

    OdpowiedzUsuń
  2. Magda podziwiam Twoją odwagę w spełnianiu marzeń. Nie dla wszystkich dobre jest częste zmienianie miejsca pobytu, ale widzę, że Ty dzięki temu rozkwitasz i masz nowe pomysły. Piękne zdjęcia. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Magda podziwiam Twoją odwagę w spełnianiu marzeń. Nie dla wszystkich dobre jest częste zmienianie miejsca pobytu, ale widzę, że Ty dzięki temu rozkwitasz i masz nowe pomysły. Piękne zdjęcia. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Niemieckiego?Czyzby nowy rozdzial zycia w Austrii?Pozdrawiam Cie serdecznie!

    OdpowiedzUsuń