Good morning, Karlskrona!

12/09/2015

 Wysiadając z promu i udając się do hotelu od razu poczułam się jak w domu. Być może to przez odgłos szwedzkich rozmówek w autobusie, lub przez billboardy zachęcające do kupna kawy z bułką cynamonową. Cokolwiek to było, zdałam sobie przez to sprawę z tego, że od dłuższego czasu mój dom nie jest tam, gdzie jest moje mieszkanie. Być może sentencja ,,dom jest tam, gdzie jest serce" jest odrobinę ckliwa, ale wydaje mnie się, że jest w niej wiele prawdy. Domem stała się Szwecja, jak drugi dom zaczynam traktować Austrię - ale gdzie w tym wszystkim jest Polska?
Wracając do tematu Karlskrony, czyli pięknej, nadmorskiej miejscowości w Szwecji - jak wielu was zgadło, na wycieczkę zabrałam swoją mamę. I choć nie jest typem podróżnika, chętnie dołączyła do mnie i wspólnie zorganizowałyśmy małą przygodę. 


*English: After stepping out of the ferry and while being on a way to the hotel, I felt like home. Maybe it's because of the Swedish small-talks that I heard in the bus, or maybe because of the billboard encouraging to buy coffee and cinnamon bun. Whatever it was, it made me realize that for a while my home is now where my flat is. Even though the sentence ,,home is where your heart is" may sound a bit cheesy, it seems to be true too. Sweden became a home, and I start treating Austria as the second one - but where is Poland in all of it?
But back to the topic of Karlskrona - it's a lovely city by the sea in Sweden, and as many of you guessed, I took my mum with me. Even though she's not a traveller type, she willingly participated in the adventure.

Tym razem cała wyprawa miała inne tło i znacznie dłuższą historię. Pewnego dnia jedna ze znajomych mi osób oznaczyła mnie na fanpage'u polskiego oddziału Stena Line, którzy pisząc o szwedzkich podróżach, powiedzieli parę słów na temat podróżujących tam osób i wkleili parę ładnych zdjęć. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że na zdjęciach figurowałam ja, moja podróż i fotografowane przeze mnie zakątki- jednak nie znalazły się tam stosowne informacje na temat tego, kto jest ich autorem. Nie uznałabym tego za nic złego, gdybym została o tym poinformowana. Serio, jedna wiadomość z miłym ,,hej, chcemy użyć twoich zdjęć!" czasem może zdziałać cuda. :-) Tak się jednak nie stało, czego jako fotograf i podróżnik bardzo nie lubię. Sama szanuję pracę innych osób, nawet jeśli jest w formie elektronicznej, czyli nienamacalnej. Po małym medialnym szumie i długiej wymianie wiadomości, zostało mi to zrekompensowane w postaci biletów promowych do i z Karlskrony dla dwóch osób- za co dziękuję. Takim oto sposobem zyskałam możliwość zaplanowania kolejnej podróży.

This time the journey had different background and much longer history. One day a friend tagged me on the fanpage of Polish Stena Line, which while writing about Swedish travels, said few words about travelling there people and posted few pretty pictures. That wouldn't be so weird, if not I wouldn't be there, my travel and photographed by me places - but without any correct information about the author. I wouldn't consider it as anything bad, if I would be informed about it in the first place. Really, one message with nice ,,hey, we want to use your pics!" can do miracles. :-) That didn't happen, which I really don't like as the photographer and traveller. I respect other people's works, even if they are electronical, and you cannot touch them. After a small boom in media and many messages, I was offered with ferry tickets to and from Karlskrona for two people - for what I say thank you. That's how I had another journey to plan.
 Po samym przyjeździe przywitało nas piękne słońce i morska bryza. 
Just after arrival we were welcomed by beautiful sun and sea breeze.
 Jak tęskniłam za tymi pięknymi domkami!
How I missed those beautiful houses!

Przeczytaj również

4 komentarze

  1. Tam jest tak pozytywnie, kolorowo i przyjemnie ... I twoja mama jaka szczęśliwa na zdjęciu, podobało się jej w Szwecji?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo przyjemnie - tam (nie licząc dużych miast) żyje się inaczej, spokojniej, bliżej natury. Tęsknię za tym. :-)
      Oj, bardzo! Zastanawiam się nad zabraniem ją do Sztokholmu, gdy nadarzy się okazja. :))

      Usuń
  2. Pięknie tam... :)
    Zastanawiam się, ile średnio kosztuje bilet lotniczy do Szwecji?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy skąd i do jakiego miejsca dokładnie? Z Poznania do Sztokholmu da się czasem wynaleźć po 30-50zł za stronę - na duże lotniska zazwyczaj jest taniej. Zależy to też od czasu. Raz leciałam z Berlina do Sztokholmu 31 grudnia i zapłaciłam kilkaset złotych, ale to był już mus. :)

      Usuń