Long time no see, Sweden!

11/22/2015

 
Morska bryza, świeże powietrze, kawa i bułka cynamonowa. Tak obudziłam się któregoś wrześniowego poranka i nawet pomimo uporczywego kołysania promu, nie mógłby być lepszy. Wychodząc na pokład i widząc wszystkie te czerwone domki na horyzoncie czułam, że jestem w domu. Stęskniona za Szwecją w końcu mogłam wrócić do niej ponownie i to nie sama - tym razem na małą wyprawę zabrałam ze sobą kogoś jeszcze, kto jeszcze nie miał okazji zobaczyć piękna Skandynawii. Ale o tym wkrótce! :-) 

Sea breeze, fresh air, coffee and cinnamon bun. That's how I woke up one September morning, and even the awful shaking of the ferry couldn't destroy the good feeling. After a walk at the deck and seeing all those red houses on the horizon, I felt that I'm home. Missing Sweden so much, finally I could come back there again, but not alone - this time for this little adventure I took with me someone, who didn't have a chance to see the Scandinavian beauty yet. But about it soon! :-)  
 Widoki z promu, który startował w Gdyni. 
Views from the ferry that departing from Gdynia.
 Jeszcze nie przyzwyczaiłam się do tego, jak ogromne są te promy. Nadal przywodzą mi na myśl Titanica wraz ze wszystkimi pokładami, restauracjami, strefą dyskotekową, sklepami i spa! Na szczęście nasz prom zaopatrzony był w łodzie ratunkowe. :-)
Chodząc po pokładach nie mogłam nadziwić się całą tą machinerią, która sprawia, że tak ciężki statek jest w stanie pokonywać setki kilometrów. Udało mi się nawet lekko podejrzeć miejsca przechowywania zapasów, wyposażone w ogromne osuszacze (coś takiego jak te:
http://www.osuszacze.watersmile.pl/). A jeśli chodzi o samą podróż, to przebiegła bardzo komfortowo, o czym także wspomnę jeszcze w kolejnym wpisie. 

I haven't got used to the size of those ferries yet. Still it makes me compare them to Titanic, with all those decks, floors, restaurants, disco zone, shops and spa! But luckily our ferry had emergency boats. :-)
While walking on the decks, I couldn't stop getting amazed by all those machinery, which allows this heavy ship to cross hundreds of kilometres. I even took a look at the zone with supplies, which was huge. 

And when it comes to the journey itself, it was really comfortable - and I will write about it more in the next post.
 Pierwsze zdjęcia i pierwszy spacer po zostawieniu rzeczy w hotelu. Czy ktoś domyśla się, co to za szwedzkie miasteczko? 

First pictures and first walk after leaving our belongings in the hotel. Anyone knows which Swedish city is it?
Więcej wkrótce! 
More coming soon!

Przeczytaj również

8 komentarze

  1. Czekam na kontynuację;) Ten prom wypływa z mojego miasta;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaciekawiłaś mnie, tylko raz w życiu płynęłam promem ze Świnoujścia na wyspę Uznam w Niemczech. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O samym promie będzie jeszcze kilka słów - zapraszam do czytania wkrótce :)

      Usuń
  3. No to chyba twoja mama stoi na promie :)

    OdpowiedzUsuń