Lomma and Gränna, Sweden.

9/05/2015


 Czasem w czasie podróży na własną rękę mieliśmy okazję odkryć całkiem ciekawe miejsca przypadkowo. Lomma była idealna na rozbicie namiotu zaś Gränna była świetna z innego powodu - cukrowych lasek! :-) 
Wszyscy tu z pewnością rozpoznają te miętowe łakocie w biało-czerwonym kolorze i kształcie lasek, które głównie kojarzone są ze świętym Mikołajem i czasem świątecznym. Mam rację? Ja także je znałam, ale o jej początkach nie miałam pojęcia - wywodzi się dokładnie stąd, ze szwedzkiej Gränny i znana jest jako ,,Polkagris". Zgodnie z informacjami wiszącymi w niemal każdym sklepie ze słodyczami, wszystko zaczęło się w 1859 roku przez utalentowaną Amalię Eriksson, która zaczęła tworzyć swoje ręcznie robione łakocie w domu, by później otworzyć pierwszy sklepik. Jej przepis był sekretny aż do momentu jej śmierci. Następnie całość zyskała międzynarodową sławę i cukierkowe laski pojawiły się na całym świecie, gdzie niemal każde dziecko choć raz ich spróbowało. 
Gränna sama w sobie jest bardzo ładnym, ale maleńkim miasteczkiem ulokowanym zaraz przy jeziorze. W centrum miasta znajduje się promenada, na której ciągnie się sieć sklepików z ręcznie robionymi łakociami. Jest ich tak wiele, że nie wiedziałam, który powinnam odwiedzić jako pierwszy. Wszystkie witały przechodniów setkami cukierków, które możecie zobaczyć poniżej. Na koniec ja także zaopatrzyłam się w te pyszne miętówki.

*Sometimes during travel on our own, we discover really nice places totally accidentally. Lomma was perfect for having a good campingplace, and Gränna was great for other reason - candy canes! :-)
Everyone here can recognize those peppermint sweet white and red canes, mostly connected to Santa Claus and the christmas time. Am I right? I knew them too, but the fact that I didn't know before is their origin - and it was invented here in Gränna (Sweden) - known here as "Polkagris". According to the information hanging in almost every candy store, it all began in 1859 by the talented Amalia Eriksson, who started creating handmade sweets in her house and then opened the first store. Her recipe was secret until she died. After all it became an international symbol and kids all over the world at least once tried those canes. 

Gränna itself is a really nice, but tiny city located by the lake. In the city centre there's a promenade with so many candy stores that I didn't know which I should visit first. All of them were welcoming with hundreds of handmade candies, as you can see below. After all, I finished the visit with having those delicious canes in my hand.
 Gränna.
Sklep z cukierkami w Gränna. 
Candy store in Gränna.
 
Tak oto skończyła się nasza długa, samochodowa przygoda i po wielu godzinach dotarliśmy w końcu do szwedzkiego Falun. Byłam zachwycona wszystkimi miejscami, które odwiedziliśmy i przygodami, które dane było nam przeżyć. Odkryłam, że podróż z namiotem jest czymś, co sprawia mi dużą frajdę, a także że następnym razem powinnam zabrać ze sobą znacznie lepszy śpiwór. Pomimo tego, że staraliśmy się ustawiać samochód tak, by hamował wiejący na namiot wiatr - kilka razy zdarzyło mi się zmarznąć, co niestety nie należało do komfortowych warunków. Ale człowiek uczy się na błędach i następnym razem na pewno do tego nie dopuszczę. Mówiąc o namiocie, zauważyłam także, że wiele osób podróżujących w ten sposób lub z przyczepami campingowymi, posiada dodatkowo przeciwdeszczowy stelaż, lub coś w stylu pawilonu (jak tutaj http://www.mastermarket.com.pl/). Uważam, że to świetna sprawa. Ale chociaż nasz namiot był zaledwie dwuosobowy, było w nim też wystarczająco miejsca, by komfortowo spać i zmieścić duży materac.
Po tak udanej podróży wiem, że w przyszłości chciałabym to powtórzyć! :-) 

And that's how our long, car trip ended and after many hours of driving we finally arrived home into swedish Falun. I was delighted to see all those wonderful places that we have visited and about the adventures that happened to us. I discovered that a journey with a tent is something that makes me happy, and that the next time I should take with me better sleepingbag. Except of the fact that we always tried to park a car close to the tent, to make a windshield - few times it happened to me to feel cold during the night, what wasn't very comfortable. But I always learn by my mistakes, so I won't let it happen next time. But speaking about the tent, I noticed that many people traveling the same way or having normal campings are additionally putting pavilions in front. I think it's a great idea. But even though our tent was made for 2 people, there was enough of free space to sleep comfortably and have a big mattress inside.
After a good journey like this, I know that I would like to repeat it in the future! :-)
 Widoki w podróży. /
Roadtrip views.
 Lomma.
A jak jest z waszymi podróżniczymi planami? Odwiedziliście w czasie wakacji jakieś ciekawe miejsca? /
How it is with your travel plans? Have you been in any interesting places during summertime?

Przeczytaj również

2 komentarze

  1. piękne widoki! i właśnie najfajniejsze w podróżowaniu jest to, że możemy odkrywać zupełnie przypadkowo jakieś fajne zakątki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie - nigdy nie wiadomo, gdzie czeka coś pięknego!

      Usuń