Amazing Archipelago of Gothenburg

8/22/2015

Göteborg i jego archipelag przypadł mi do gustu najbardziej i zachwycił moje oczy kompletnie. Jeszcze pierwszego dnia po przyjeździe do Göteborgu, zupełnie przypadkiem znaleźliśmy się na drodze prowadzącej na mały, samochodowy prom. Nie do końca przekonani co do tego, czy jest darmowy, ani gdzie dokładnie prowadzi - popatrzyliśmy tylko na siebie i stwierdziliśmy, że w całej samochodowej kolejce i tak już jest za późno, by się wycofać. Jedziemy! :-) Okazało się, że promy kursują co kwadrans i że prowadzą na archipelag, o którym mowa w tym wpisie. Na mapie można naliczyć pięć głównych, choć tych mniejszych jest oczywiście dookoła znacznie więcej (i na większość z nich można się spokojnie dostać). Planując jednak spędzić tamtą noc w hotelu, zawróciliśmy z powrotem w stronę miasta po krótkiej wycieczce, planując wrócić następnego dnia na noc. 

*English: Göteborg ant its archipelago pleased me the most, and I felt delighted just by looking at the views. It was back in the first day, just after arriving in Göteborg, when just accidentally we found ourselves on a way leading to the small, car ferry. We weren't sure if it's free, or where it actually leads to - but after a short glance at each other we decided that in this huge car line it was already too late to go back. We're going! :-) It turned out that the ferries are available every quarter hour and that they lead directly to archipelago, about which I will tell more in this post. On the map you can count five main, but there are of course many smaller islands around. Because we planned to spend that night at a hotel, we turned back after a short ride and headed into the city again, but planning to come back to the islands for the next night. 
Końce archipelagu otoczone były większymi, lub mniejszymi skałami. Różne kolory, kształty i wzory sprawiły, że wyglądało to naprawdę ładnie. A podążając za GPS-em, zdecydowaliśmy się odkryć duże zielone części, które pojawiały się na naszych mapach. Nie byliśmy zawiedzeni. Znaleźliśmy park narodowy, gdzie podążając wąską, kamienistą ścieżką, skąd po dotarciu na koniec wyspy, mogliśmy dostrzec ledwo widoczną, małą, szarą budkę. Ciekawi tego, do czego służy, przeszliśmy całą drogę, by z informacji dowiedzieć się, że to chatka dla ornitologów. Nie było to jednak jedyne takie poszukiwanie tamtego dnia. Planowaliśmy spędzić noc w namiocie na którejś z wysp i mieliśmy nadzieję znaleźć miejsce, w którym bylibyśmy osłonięci od zimnego, morskiego wiatru, by nie zamarznąć w czasie snu. Udało nam się znaleźć bardziej szczegółowe mapy okolicy, które były tam dostępne i zgodnie z nimi, oznaczyliśmy miejsca, gdzie moglibyśmy się rozbić i gdzie nie byłoby problemu z dostępem do prysznica. Poprzednia noc w Karlstad nie była w tej kwestii inna i użyliśmy pryszniców, które udostępnione były gościom pobliskich miejsc campingowych. Teraz było podobnie. 

*Archipelago's edges were made of smaller and bigger rocks. Different colors, shapes and patterns made it all look pretty. By following the GPS we decided to discover the large green parts appearing on the maps. We weren't disappointed. We found a national park, where we could follow a narrow, rocky path, from where just at the end of the island, we could barely see a small, gray building. Feeling curious, we went the whole way to it, to see that it's a small house for ornithologs. That was not our only discover that day. We were planning to spend a night in the tent somewhere on the archipelago, but hoped to find a place, where the cold, sea wind wouldn't make us freeze during the sleep. We managed to find more detailed, free maps available on one of the islands - and according to them we set our destination, as well as checked where we could have a shower. The previous night in Karlstad wasn't different when it comes to that, and we used free showers available for the tourists using the caming spots nearby. This time it was similar. 
 Oto i nasze darmowe miejsce, które obudziło nas pięknym słońcem i szumem fal. Raptem kilka metrów od plaży, chronieni od wiatru w drewnianej budce, mieliśmy także do dyspozycji miejsce na ognisko i przenośny grill dla turystów. 

*And here it is, our free place, where we were awakened by the beautiful sun and humming waves. Just few metres from the beach, hidden from the wind in the wooden hut - we also had for our use the campfire and BBQ for the tourists.
Tam, daleko w tle! 
There, far in the background!

Morski widok o poranku.
Morning sea-view. 

Przeczytaj również

4 komentarze

  1. Piękne widoki, obudzić się i móc podziwiać takie widoki ... bardzo romantycznie. A i dostęp do prysznica na campingu w Polsce jest rzadkością, można zarosnąć brudkiem i smrodkiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tam nie mieliśmy żadnego problemu ani z prysznicem, ani z dostępem do map okolic- faktycznie w Polsce może nie być z tym tak kolorowo.

      Usuń
  2. Hej! Wiem, że nie prowadzisz bloga modowego, ale szaleję za twoją kurtką :D Jeśli mogłabyś powiedzieć gdzie ją kupić, byłabym wdzięczna. Kolor jest cudowny, własnie taki jak koła ratunkowe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej! Mimo mi, że kurtka się podoba, ale obawiam się że taka sama jest niedostępna w sklepach. Dostałam ją, gdy pracowałam na mistrzostwach w skokach narciarskich w tym roku w Szwecji w Falun. To jest firma One Way (norweska odzież sportowa). Może będą mieli coś podobnego. :)

      Usuń