New in!

6/03/2015

Hej! Od dłuższego czasu na blogu pojawiała się głównie relacja z mojej wyprawy do Laponii. Postanowiłam więc zrobić małą blogową aktualizację jeśli chodzi o drobne zakupy, ale też fryzurę. Od momentu wykonania na włosach cieniowania typu ,,ombre", utrzymywałam je stosunkowo długie, co widać było także na zdjęciach z Laponii. Wraz z nadejściem wiosny postanowiłam jednak coś zmienić i zdecydowałam się na mocniejsze, proste cięcie. Co raczej nie cieszy mieszkańców Szwecji, ceny usług fryzjerskich są tu dość drogie. Zależy to oczywiście od miasta, ale tu gdzie mieszkam cena na wejściu oscyluje w granicach 500SEK (za krótkie włosy, lub proste męskie cięcia). Chcąc trochę zaoszczędzić, poprosiłam koleżankę o zabawienie się w profesjonalistę. I choć nie miała do tej pory większych doświadczeń ze ścinaniem czyichś włosów, myślę że udało jej się to bardzo dobrze. Dzięki, Lisa! :-) 

Natomiast jeśli chodzi o nowe nabytki - pierwszym z nich są nowe buty sportowe. Po wszystkich większych i mniejszych wyprawach (głównie po lasach :-) ) moje New Balance skończyły w opłakanym stanie i w czasie jednego z ognisk nie tylko iskra wypaliła mi w nich małą dziurę, ale też udało mi się jakimś cudem... stopić podeszwy. Wpadł mi w ręce prosty, delikatny wzór Nike wraz z podeszwą w stylu Free Run 3.0 wraz z łososiowymi wstawkami. Przetestowałam je w czasie jednego biegu, ale nie byłam zbyt zadowolona. Kupiłam je jednak do codziennego użytku, gdzie sprawują się znakomicie. Co ciekawe, buty zakłada się trochę jak ,,papcie", ale są przez to bardzo wygodne (sznurówki są tu chyba tylko do ozdoby). 

Hey! For a longer time I've been posting on my blog mostly relations from my trip to Lappland. So now I decided to make a small blog-update when it comes to small shoppings, but also about the haircut. Since making the "ombre" shading I was keeping them quite long, what you can see on the Lappland pictures. With the beginning of spring I decided to change something and wished to have them shorter. What is not particularly joyful about living in Sweden, is the price of the hairdresser's services. It depends on the cities, but where I live the "drop-in" price is usually around 500SEK (for short hair or simple men's cut). To save up some money I asked my friend to show her inner professional skills when it comes to hairdressing. And even though she didn't have any bigger experience about cutting somebody's hair, I think she did well here. Thanks, Lisa! :-) 

Speaking of other purchases - first of them is a new pair of shoes. After all of the bigger and smaller adventures (mostly in the forrests :-) ) my New Balance ended up pretty bad, and after one of the campfires they got a burn from the sparkle, and somehow I managed to... melt their surface. So I found simple, delicate Nike with the Free Run 3.0 styled bottom and salmon-coloured ad-ins. I tried them out during one run, but I wasn't very pleased. But because I bought them for the everyday use, I was not worried about it. The fun fact is that you put them on a little bit like "home slippers", but it makes them feel very comfortable. Shoe strings are here only for the decoration, I guess.
Dziś zaopatrzyłam się też w płótno i farby. Mam pomysł na mały projekt, w którym poproszę znajomych o odciśnięcie kolorowych dłoni. Chciałabym mieć taki pozytywnie kojarzący się akcent w moim pokoju. Myślę, że to świetne wspomnienie. Mam już plan na małą renowację. Chciałabym zmienić kolor ścian, przywiesić więcej ramek i zdjęć - tablica magnetyczna suchościeralna to też świetny pomysł, jeśli chodzi o przywieszanie takich rzeczy. 
A w związku z tym, że lato zagościło na dobre, pojawiły się też u mnie nowe okulary Ray Ban z klasycznej serii Clubmaster. I kilka kolorowych dodatków, jak chociażby prosta sukienka z H&M, która przydała mi się na jedną z imprez przebraniowych. 
Odżywka z Eveline, którą wysłała mi mama, uratowała moje paznokcie- bardzo ją polecam! Zaś jeśli chodzi o mgiełki, byłam bardzo zaskoczona w jak wielu miejscach można zaopatrzyć się tu w produkty Victoria's Secret. W końcu mam więc swoją ulubioną Love Spell w bardzo przystępnej cenie (zdecydowanie taniej, niż w Polsce). 
A mówiąc o gadżetach, kupiłam też w końcu dysk przenośny (2TB), dzięki czemu wszystkie moje zdjęcia (tysiące!) są bezpieczne. Różowa przenośna bateria była za to miłym upominkiem. A gumowa butelka to teraz mój nieodłączny element każdej podróży.

Today I also bought canvas and paints. I have an idea for the project, where I will ask my friends to put on colorful hands on it. I would like to have that kind of positive piece of art in my room. I think it's a great memory. I'm already thinking about some renovation - changing the colors of the walls and hanging more pictures and frames. And because the summertime is already on for good, I have new Ray Ban's from the classic Clubmaster series. And few colorful pieces of clothes, like simple dress from H&M, which I used for one of the costume parties. 
The nail conditioner from Eveline, which my mum sent to me, saved my nails - I really recommend it! When it comes to the body mists, I was really surprised to see that Victoria's Secret products are here available in so many spots. I finally have my favorite Love Spell again in really good price (cheaper than in Poland). And speaking of gagets, I finally bought the external hard-drive (2TB), to keep my pictures (thousands!) safe. Pink external battery was a nice gift to me. And gum-bottle now is something I cannot travel without. 
A wy kupiliście ostatnio coś wartego uwagi? /
Did you buy something cool lately? 

Przeczytaj również

3 komentarze

  1. Bardzo ładne buty. Chciałabym takie, ale mam jeszcze bardzo dobre z tamtego roku ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę przyznać, że choć chciałabym odwiedzić Laponię i zobaczyć żywe renifery, tęskniłam za innymi postami :). Jakoś nie przemawiają do mnie te typowe buty do biegania. Ja potrzebuję stabilnych, twardszych.

    OdpowiedzUsuń
  3. śliczna sukienka :)
    odżywka eveline to dla mnie zgroza ostatnio, strasznie bolą mnie po niej paznokcie, a kiedyś była moim ideałem

    OdpowiedzUsuń