Lappland roadtrip - Tromsø (Norway)

5/15/2015

Jeśli chodzi o moją wyprawę do Laponii, Norwegia z całą pewnością stała się moją ulubioną destynacją. Oczywiście wszystkie miejsca, które udało nam się zobaczyć, były piękne, ale bliskość gór, morza norweskiego i rzek, które mieliśmy w Norwegii, była po prostu niesamowita. Wszystkie te miejskie światła, łodzie i zorza polarna na nocnym niebie i śnieg - czy mogłoby być lepiej?  Tromsø jest ulokowane na kole podbiegunowym - jednakże spoglądając na mapę nadal nie mogę się nadziwić, jak wysoko na północy byliśmy! Przemierzyliśmy tysiące kilometrów i widzieliśmy niesamowite części trzech krajów, odkryliśmy ich naturę i mieliśmy okazję dostrzec ich różnice względem siebie. Czasami dystans kilkuset kilometrów dawał nam kompletnie odmienne wrażenia i widoki. Czuliśmy się jakbyśmy wyruszyli z jesiennej Szwecji prosto w krainę lodu i śniegu w Norwegii. Jednakże biorąc pod uwagę temperatury i zimowe warunki pogodowe, nadal jestem zaskoczona widząc, że większość budynków i domów jednorodzinnych (zarówno w Norwegii jak i Szwecji) posiada elewacje drewniane. Przyzwyczaiłam się do tych widoków w czasie mieszkania w Skandynawii i jestem bardziej niż pewna, że będę tęskniła za tym unikalnym stylem po powrocie do domu. 
A jeśli chodzi o miasto samo w sobie, Tromsø było wprost niesamowite. Uwielbiałam przystań, skąd mieliśmy wspaniały widok na most i oświetlone miasto wieczorem. W jednym z przewodników przeczytałam też, że Tromsø nazywane było ,,Paryżem północy". Szczęście dopisało nam także na tyle, by zobaczyć zorzę polarną w czasie naszej drogi powrotnej do Skibotn, gdzie się wtedy zatrzymaliśmy. Jednakże nie skończyliśmy na tym etapie naszej przygody. Następnego dnia byliśmy gotowi na dalsze odkrywanie Laponii! :-) 

*English: When it comes to my Lappland roadtrip, Norway definitely became my favorite destination. Of course all of the places I've managed to see were beautiful, but the closeness to the mountains, Norwegian sea and rivers that we had in Norway, was just magnificent. All of the city lights, boats, northern lights on the night sky and snow - could it be better? Tromsø is settled in the Arctic Circle - but by looking at the map I still can't believe how far up the north we've been! We have travelled thousands kilometres and have seen the amazing parts of three countries, discovered their nature and got to know how different those places in comparison to each other. Sometimes the distance of a few hundreds kilometers were giving us totally different views and we felt like we travelled from still autumny Sweden into the real land of the ice and snow in Norway. However, considering the temperatures and the winter conditions, I'm still surprised to see that most of the buildings and single houses (both in Norway and Sweden) had wooden elevation. I got used to those views while living in Scandinavia and I'm more than sure that I will miss this unique design after coming back home. 
When it comes to the city itself, Tromsø was truly amazing. I loved the harbor, where we had great view on the bridge, as well as on the city in the evening. In one of the quides I've also read that Tromsø was being called the "Paris of the north". We were also lucky enough to see the northern lights also on our way back to Skibotn, where we were staying at that time.
However we didn't finish our adventure yet. The next day we were ready for further exploring of Lappland! :-) 

A oto mój ulubiony sposób przemieszczania się. :-) 
*And here's my favorite way of moving from one place to another. Piggyback! :-) 

Przeczytaj również

2 komentarze

  1. A co to za budynek (9 zdjęcie) w kształcie trójkąta? Kościół? A na rybach byliście? Mi też by się nie chciało wracać do domu, tymbardziej, że wiosną widoki są jeszcze bardziej mega, ehhhhhh, marzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to kościół. Na ryby nie mieliśmy czasu, ale wisiało wiele ofert na wypływy i połowy turystyczne. Może innym razem. :)

      Usuń