Lappland Roadtrip - Northern Lights in Kiruna (Aurora Borealis)

4/24/2015

Hej! Tak jak obiecałam, przychodzę do was z kolejną porcją zdjęć zrobionych w czasie wyprawy do Laponii. Tym razem jest to Szwedzkie miasto Kiruna, w którym zatrzymaliśmy się w jednym z hosteli. Jak już wspominałam, dopisało nam szczęście i późnym wieczorem zaraz po tym jak zaparkowaliśmy samochody, udało nam się zobaczyć delikatne zielone smugi na niebie. Nasz plan odnośnie Kiruny tyczył się głównie małego zwiedzania - zwłaszcza, że miasto nie należy do zbyt dużych, ale na pewno do bardzo urokliwych (co można było podpatrzeć w poprzednim wpisie). Otoczeni śniegiem z każdej strony, postanowiliśmy wykorzystać okazję i podzieliliśmy się na dwie grupy, z czego obie wybrały się za miasto: jedna by wziąć udział w psim zaprzęgu, a druga wraz ze mną, by zobaczyć zorzę polarną nad jeziorem. Według prognozy pogody dotyczącej zorzy, godzina 22:00 miała być do tego idealna. Przygotowani i ciepło ubrani zaparkowaliśmy samochód blisko plaży i przeszliśmy się przez zamarznięte jezioro, na którym usiedliśmy i czekaliśmy na cuda na niebie. Nie zajęło to zbyt długo, bo już po chwili czarne niebo zaczęło zmieniać kolory i jaśnieć. Z każdym momentem zorza stawała się coraz silniejsza i przesuwała się. Niektórzy mówią na to, że zorza polarna ,,tańczy" i z pewnością jest w tym trochę prawdy. Wszystkie zdjęcia wykonałam lustrzanką w trybie długiego naświetlania. I muszę przyznać, że był to jeden z najpiękniejszych widoków, jakie przyszło mi zobaczyć. I przy okazji spełnienie marzenia. 

Natomiast jeśli chodzi o sprawy blogowe, jak zapewne zauważyliście, ostatnio szablon przeszedł kilka zmian i został utrzymany głównie w języku angielskim. Wszystkie wpisy tak jak wcześniej także pojawiają się w dwóch językach. Otrzymywałam na ten temat wiele pytań, stąd też postanowiłam wyjaśnić. Dwu-języczny blog jest bardziej międzynarodowy, dlatego też moi znajomi, z którymi posługujemy się angielskim na co dzień mogą zajrzeć i bez problemu przeczytać kilka wpisów (bez używania google translatora :-)). Nie jest to oczywiście bardzo profesjonalny poziom tłumaczenia patentów, ale wydaje mi się, że dla wszystkich jest odpowiednio zrozumiały. :-) 
W każdym razie, dość gadania - zapraszam do obejrzenia zdjęć!

*Hey! As I promised, I'm coming to you with another portion of pictures taken during the Lappland roadtrip. This time it's a Swedish city Kiruna, where we stayed in one of the hostels. As I already mentioned, we were lucky enough while arriving in the late evening, and just after parking our cars we managed to see delicate green shimmers in the sky. Our plan about Kiruna was mostly connected to small sightseeing - especially that the city was not too big, but charming (what you could see in the previous entry). Surrounded by the snow from every side, we decided to use the opportunity and we divided ourselves into two groups to go outside the town: one participated in the dog-sleight and second with me, went to see the northern lights by the lake. According to the aurora forecast 10pm was the best time to see it. So we parked the car close to the beach and we walked on the frozen lake, where we sat to wait for the miracles on the sky. We didn't wait long, because the sky began to change its colors and being brighter. With every moment, aurora was getting brighter and brighter, and started to move. Some people say it's aurora borealis dancing and I must say it sounds so true. Every picture I took with the long exposure. And I must admit that it was one of the most beautiful views I've ever seen since now. And a dream coming true. 

Przeczytaj również

9 komentarze

  1. Jak pięknie! Też mam takie marzenie, żeby zobaczyć zorzę nie tylko w telewizji... :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Urzekająco...zupełnie inny świat. Tylko trochę czuć tu maliznę :))) Niedosyt... Za mało zdjęć:((( Ja pewnie nigdy takich cudów nie zobaczę, to chociaż sobie pooglądam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więcej zdjęć będzie wkrótce :) I dlaczego nie? Od tego są marzenia, by je realizować!

      Usuń
  3. niesamowity widok a blog prowadzony w dwóch językach to świetny pomysł

    OdpowiedzUsuń
  4. Pod poprzednim postem miałam skomentować, gdzie zdjęcia zorzy :D. Ale ostatecznie nie miałam czasu i dobrze - teraz dostałam zorzę i nie musiałam zawracać Ci tym głowy :D. Też bym bardzo chciała zobaczyć ją na żywo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha wszystko w odpowiednim czasie :D

      Usuń