Life lately

10/22/2014

Hej! Ostatni miesiąc był dla mnie naprawdę szalony. Do ostatniej chwili nie byłam pewna swojego wyjazdu, przez co bilet lotniczy musiałam zakupić w pośpiechu. Wielkie pakowanie i równie wielka panika - jak przewieźć prawie całe swoje życie w dwóch walizkach? :-) Dobrze, że są jeszcze kurierzy, dzięki którym mama dosłała mi ogromną pakę zimowych ubrań (swoją drogą ceny za dostarczenie to jakiś kosmos!). Ale teraz, gdy zlatuje mi trzeci tydzień w Szwecji... myślę, że nie mogłam podjąć lepszej decyzji. Raz usłyszałam, że zaczyna się żyć dopiero w momencie, gdy wyjdzie się poza swoją ,,strefę komfortu" i do tej pory uważam, że to w 100% prawda. Nagle okazuje się, że wszystko jest inne, nowe, obce i trzeba poczynić jakiś wysiłek, by to poznać. Ale czy warto? Z pewnością!

English: Hey! Last month was crazy for me. Till the last moment I was unsure of my departure, and that caused buying plane ticket in the hurry. Big packing and equally big panic - how to carry almost all my life in two cases? :-) Good that there are couriers, thanks to whom my mum was abl to send me a huge pack of winter clothes (btw prices of sending it were crazy!). But now, when I'm already spending my third week in Sweden... I think I couldn't make better decision. Once I said that you start to live in a moment when you step out of your ,,comfort zone", and still I find it 100% true. Now everything seems to be different, new, strange and you must make an effort to get to know it. But if it's worth it? Definitely! 
 Powyżej mój samolot do Szwecji, ja z biletem zaraz przed odprawą i zielona coca-cola (słodzona stewią). Jedno z pierwszych zdjęć okolicy, jakie zrobiłam - do tej pory jestem zauroczona czerwonymi domkami. I mały powrót do rzeczywistości - nauka, nauka i jeszcze raz nauka... 

*Above my plane to Sweden, me and my ticket just before going through gate and green coca-cola with stevia. One of my first pictures of the neighborhood that I took - till now I'm still in love with those red houses. And small ,,reality-comeback" - studying, studying and even more studying...
Nowe grono pozytywnie zakręconych ludzi. Moja ulubiona szwedzka cynamonowa bułka i kilka widoków z okolicy.

*New group of positive people. And my favourite swedish cinammon bun. And few pics of area nearby.
 Wszystko tu jest na kod i klucz magnetyczny- sale na uczelni, skrzynka na listy, korytarze, pralnie... I moja wielka zimowa czapa, która przyszła w paczce od mamy. Teraz żadne mrozy mi nie straszne! A ostatnie zdjęcie to pakiet powitalny, jaki dostałam na uczelni - mapy, poradniki, ulotki, zeszyt i karta telefoniczna typu pre-paid opłacona na rok. :-)

*Everything here is for the code and magnetic key - classrooms at my university, corridors, my mailbox, laundry rooms... And my huge winter had that came in a package from my mum. Now big winters are not scary for me! And the last pic is a welcome-gift that I got from my university - maps, tutorials, informations, notebook and pre-paid phone card already refilled for a year. :-) 
A co u was słychać?/
*And how are you lately?

Przeczytaj również

5 komentarze

  1. Gdzie kupić zieloną colę w polsce?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego, co mi wiadomo jest raczej niedostępna.

      Usuń
    2. W "kuchniach świata" jest dostępna :)

      Usuń
  2. No właśnie gdzie? Czemu u nas takich fajnych rzeczy nie ma na półkach w sklepie :(((( Fajnie, że się szybko odnalazłaś w nowej rzeczywistości i masz już nowe grono znajomych. Jest wśród nich ktoś mówiący po Polsku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc myślę, że w Polsce jest ona niedostępna - w sklepach typu Alma, Bomi itp widziałam tylko waniliową, lub sprite słodzony stewią.
      Jest jeden polak mieszkający w pobliżu, ale wyprowadza się w grudniu. I jedna dziewczyna ale niestety widuję ją tylko przelotem. Z żadnym z nich nie mam wspólnych zajęć itp. Także jestem jak taki polski rodzynek :)))

      Usuń