Summertime photo-session

8/14/2014

Hej! Fotografia to jedna z moich pasji. Uwielbiam uwieczniać momenty warte zapamiętania, jak i z pozoru nieistotną codzienność. Zdjęcia przywołują wspomnienia - te świeższe, lub te sprzed lat. Stare ujęcia zawsze wywołują uśmiech na mojej twarzy - czy to przez śmieszną minę, czy też przez ludzi, którzy mnie wtedy otaczali. Na moich ścianach także nie mogłoby zabraknąć różnego rodzaju fotografii, czy kolaży. Wieszam te z dzieciństwa, jak i te bardziej aktualne, te pozowane z sesji, jak i kompletnie spontaniczne uchwycone telefonem. Każde z nich ma swój niepodważalny urok.

Na przekór ,,selfie".
Niestety w obecnych czasach zdjęcia nie wyglądają już tak jak kiedyś. Nie chodzi mi tu wyłącznie o rozwój technologii - w końcu dzisiejsze fotografie nie mają już porównania do tych wykonywanych jeszcze dziesięć lat temu aparatami na klisze. Ale nie rozchodzi się tu także o specyfikę aparatów, a o sposób ich wykonywania. W świecie zalewanym przez profesjonalne sesje zdjęciowe z magazynów, jest też miejsce na tzw. ,,selfie" - czyli innymi słowy charakterystyczne auto-portrety. Jednak zazwyczaj nie dopatrzymy się w nich wyjątkowej formy, czy artystycznej nuty. Selfie to najczęściej zdjęcie wykonywane telefonem, w dodatku z odległości wyciągniętej ręki. Nie zrozumcie mnie źle, nie mam tu na celu wypisywania plusów, czy minusów takiego obrotu spraw - w końcu sama też posługuję się takimi zdjęciami na blogu.
Ale czy w chęci uwieczniania wszystkiego na zdjęciach, nie zatracamy gdzieś przy okazji tej magii wspomnień? Czy przeglądając takie zdjęcia za kilka lat, nadal poświęcimy chwilę na przypomnienie sobie okoliczności ich powstania, czy może przerzucimy je dalej w poszukiwaniu tych, które znaczą dla nas coś więcej? Jestem ciekawa waszej opinii na ten temat.
Tomasz Repeta napisał raz w swoim felietonie, że ,,kiedyś zdjęcia robiło się komuś ważnemu", zaś ,,granica przyzwoitości w robieniu selfie jest niezwykle cienka". I myślę, że wiele osób zgodzi się z tym stwierdzeniem. 

Pozostając w lekko filozoficznym tonie, zapraszam was jednak do przejrzenia efektów z naszej najnowszej, wakacyjnej sesji zdjęciowej z Tomaszem. Skupiliśmy się tu na prostocie portretów i miejsc, które odwiedziliśmy, by wydobyć letni urok z każdej, klasycznej fotografii.
Co o nich sądzicie? :-) 

Przeczytaj również

6 komentarze

  1. Moja przyjaciółka wciąż używa aparatu na kliszę. Najpierw używała starego zenita, a teraz ma lustrzankę Canona na kliszę. Cudne zdjęcia i też cudna jakość. Nie tyle samego zdjęcia, ale też emocji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam zdjęcia wykonane zenitami. Tomasz właśnie kiedyś miał okazję się takim pobawić i bardzo podobały mi się rezultaty. Jedyny minus to kupna kliszy. ;))
      Marzy mi się też polaroid!

      Usuń
  2. Jak gwiazda na tych zdjęciach wyglądasz :). Fajne tereny tam macie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, to chyba przez ten kapelusz. ;))
      Wybraliśmy się spacerem poza miasto, ale fakt - zielonych terenów w lubuskim pod dostatkiem!

      Usuń
  3. hej, wlasnie trafilam na twojego bloga :-) wydaje mi sie ze mieszkasz w szczecinie, tak jak ja. zaczynam przygode z bieganiem, moze moglabys polecic mi jakies fajne trasy biegowe?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej! Mieszkałam do niedawna, jak studiowałam. Najczęściej biegałam w okolicy nowych bulwarów (czasem pachną czekoladą!), parku żeromskiego, albo w parku kasprowicza (tam jest bardzo długa i miękka trasa np. od urzędu miasta, przez różankę i jeszcze hen hen daleko po stawy :) ).

      Usuń