March favourites

3/13/2014

 
Cześć! Cóż za ładną, wiosenną pogodę mamy obecnie! Dobrze jest też w końcu wrócić do domu po mojej małej podróży. Atmosfera u mamy także jest wiosenna przez świeże kwiaty.
A co do Warszawy, to wybrałam się tam z wielkimi oczekiwaniami odnośnie zakupów i liczyłam na to, że wrócę z torbą nowych ubrań, ale w gruncie rzeczy nie znalazłam nic interesującego (oprócz ubrań do biegania, na które zawsze zwracam uwagę - ale musiałam się powstrzymać, by nie kupić żadnych nowych, bo swoich mam aż nadto). Ale nie mogłam pominąć wizyty w Victoria's Secret. Sklep był malutki, ale wystawa od razu przykuła mój wzrok, a asystentka okazała się być bardzo pomocna w wyborze.
Zatem oto moi ulubieńcy marca.
 
*Hi! What a nice, spring weather we have now! At also it's good to finally come back home after my travel. The atmosphere at mum's place is also springy with a bunch of fresh flowers.
I went to Warsaw with high expectations about shopping and I hoped to come back home with some new clothes, but in fact there were nothing interesting for me (except running clothes, that I always pay attention to - but I had to tell myself that I already have so many of them, to not buy any new).
But I couldn't resist visiting Victoria's Secret store. It was pretty small, but the the exposition caught my eye, and the shop assistant showed up to be was helpful enough for me.
So here are my March favourites.
Szukałam mgiełki do ciała, ale dostępnych było tak wiele świetnych zapachów, że nie wiedziałam, który wybrać. Chciałam coś dziewczęcego i świeżego, ponieważ moje ulubione Amor Amor od Cacharel, czy Euphoria od Calvina Kleina są dość ,,ciężkie" dla mnie i preferuję używanie ich przez zimniejsze miesiące, lub wieczorami. Mgiełki są świetne do codziennego użytku, lub podczas podróży, ponieważ łatwo można je wrzucić do walizki i przewieźć ze sobą bez obaw, że się zbiją. 
Gdy już byłam przekonana, co do wyboru VS ,,Love Spell" okazał się być niedostępny (nie licząc małych buteleczek w zestawach na prezent z próbkami...). Wydaje mi się zatem, że to jeden z najpopularniejszych zapachów. Ale skoro Victoria's Secret wypuściło nową, limitowaną kolekcję z wiosennymi wersjami bazowych kosmetyków, postanowiłam wziąć mgięłkę ,,Love Spell bloom". Jest bardziej kwiatowa i lżejsza, niż normalny ,,Love Spell", ale i tak mi się podoba. Bardzo długo utrzymuje się na ubraniach, krócej na ciele - choć po użyciu jej na wcześniej zaaplikowany balsam do ciała, zapach jest wyczuwalny przez cały dzień. /
 
 *I was looking for a body mist, but there were so many great scents, that I didn't know which one should I buy. I wanted something girly and fresh, because my favourite Amor Amor from Cacharel or Euphoria by Calvin Klein are somehow ,,heavy" to me, and I prefer choosing them while colder months or for the evenings. Body mists are great for everyday use or for travels, because it's easy to just throw the bottle to the suitcase. 
When I was convinced that I'd like to have a VS ,,Love Spell", it turned out to be unavailable (or available only in tiny bottles in a gift set with samples...). I guess it might be pretty popular scent.
So since Victoria's Secret have released a new, limited collection with spring versions of basic cosmetics, I choose ,,Love Spell bloom" body spray. It's more flowery and much lighter than the normal ,,Love Spell", but I like it anyway. It stays on clothes for a long time, shorter on a body - but after using it on applied body balm, it's perceptible for a whole day.
Nie jestem fanką błyszczyków - nienawidzę, gdy w czasie wietrznego dnia, kleją się do niego włosy, a także tego, że bardzo krótko utrzymują się na ustach. Ale ten ,,Sparkle" od VS ze złotymi drobinkami prezentuje się całkiem dobrze. Nie jest kryjący, jak pomadki, ale rozjaśnia usta i nadaje im lekkiego połysku. Dobry do codziennego użytku. /
 
 *I'm not really a fan of lip glosses - I have when my hair are getting sticky to it, while windy day, and usually they're really short lasting on my lips. But I like this VS ,,Sparkle" lip gloss with golden pearls. It's not colorful as the lipstick, but makes my lips look brighten and really sparkly. Good for everyday use.
 Ze względu na to, że robiłam tam zakupy w Dzień Kobiet, otrzymałam od nich różową różyczkę. Uroczo!

*And because I visited the store at International Women's Day, I received a lovely pink rose from the shop assistant. Cute!
 
 I mój totalny faworyt, tym razem nie od VS - Marokański olejek arganowy z Avonu. Uwielbiam go! Poprzednio używałam takiego przed prostowaniem keratynowym (później musiałam przestać, gdy miałam serię kosmetyków z chi enviro), zatem teraz zamówiłam go ponownie. Używam go teraz codziennie na wilgotne włosy, tylko na końcówki. Pomaga mi utrzymać je zdrowe i mocne. Podoba mi się także jego zapach i czasami używam go na brwi, lub suche dłonie. Jest naprawdę warty wypróbowania. Olejki marokańskie są też dostępne w innych sklepach z kosmetykami i mogą być też stosowane na skórę twarzy. Próbowaliście kiedyś?
 
*And my total favourite, this time not from VS - Moroccan argan oil from Avon. I just love it! Previously I used one before my keratin hair straightening (then I had to stop, only to use chi enviro series), but now I ordered it again. I'm using it everyday on the wet hair, just for the endings. It helps me keep my hair strong and healthy. The smell is great too. Sometimes I'm using it also on my eyebrows and even for my hands, when they're a bit dry. It's really worth trying. Moroccan oils are available also in other stores with cosmetics, and they can be used on a face skin also.
Have you ever tried it?
 Macie póki co jakieś marcowe hity kosmetyczne?
 You have any March favourites so far?

Przeczytaj również

2 komentarze

  1. uwielbiam mgiełki VS :D aż wstanę od monitora i się psiknę ;D

    OdpowiedzUsuń